medyk, a tobie co ?? :))) tak źle było, że patrona potrzebujesz ?? ;);) to ja proponuje jakiegoś swiętego od pęcherzy ;) a jeżeli tak owy nie istnieje to może zostanie nim Harpagan ??
no to już wiem skąd Johnny ale skąd Aleksy?? nie znam się na świętych ale chyba był jeden od rzeczy zagubionych.. Antoni?? ten byłby dobry ;) pomagałby znaleźć pogubione granice kultur i przecinki ;) ...
hmm Saint Anthony Walker ;)
i tak przy okazji na pęcherz pod paznokciem co polecasz ?? bo to mój jedyny ale jakże uciążliwy nabytek echhh.
Pęcherz? Pod paznokciem? Chyba raczej krwiak? Musiałbym zobaczyć... ;)
Teraz to trzeba przeczekać. Jak pojawił się na ostro - można było zrobić dziurkę w paznokciu jałową igłą, to ulży. A teraz możesz sobie tylko paznokcie pomalować :)
Wysiłek ekstremalny porównuję do samolotu odrzutowego, który na godzinę lotu wymaga pięciu godzin obsługi naziemnej.
Mało kto (4-5 osób) rozgrzewał się przed startem. Po kilkudziesięciu - 100 km marszu i biegu MUSI boleć.
Ból jest kwestią treningu i przyzwyczajenia stóp do butow i rozmaitej nawierzchni. O tym się w kółko gada na forum, a piszę o tym w ramach profilaktyki.
A teraz?
- masaż wodny (odkręcić sitko od prysznica :)
- kąpiele w soli iwonickiej (na przykład)
- natłuszczanie skóry
- żele profenid/fastum i inne
....no... i czas leczy rany!