Praca to nie wyrobisko

Odważyłam się położyć wypowiedzenie w pracy, z uwagi na ludzi. Wróciłam po macierzyńskim, a tu zimny prysznic. Wchodzisz do pokoju, a ludzie milkną, rozmowa ustaje. Czasami pojawiały się tematy pogodowe :) Zorientowałam się mniej więcej po miesiącu, że coś się kluje. Zapytałam spokojnie, o co chodzi. I tak dowiedziałam się, że wróciłam po stanowisko kierownicze (pracowałam w tej firmie już 11 lat, więc niby co to za powrót po stołek z małym dzieckiem na ręku). Poznałam też kilka innych dosadnych plotek i żali do mnie, łącznie z tym że jestem obłudna, bo w międzyczasie zdobyłam II miejsce w plebiscycie miejskim (nie wysłałam na siebie ani jednego smsa) i że zawsze mam własne zdanie i argumenty. Wytrzymałam tak 2 lata i odeszłam....Na pytanie przełożonych dlaczego....odpowiedziałam, że: Jestem tu nieszczęśliwa!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2

Czy chodzi o to , że czasem trzeba zrobić krok w tył aby móc pójść do przodu?
Czy chodzi o to, że człowiek inaczej patrzy na swój czas i pieniądze przez pryzmat poważnej choroby bo wie że za pieniądze czasu ani nie kupi ani nie cofnie?

p.s. ale pracownikom się w głowach poprzewracało że zaczęli szanować swój czas :P
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum

Porta KMI Bolszewo (3 odpowiedzi)

Jak w tytule. Pracuje lub pracował ktoś w ich biurze? Jak tam jest naprawdę, bo trochę w necie...