Praca to nie wyrobisko
Odważyłam się położyć wypowiedzenie w pracy, z uwagi na ludzi. Wróciłam po macierzyńskim, a tu zimny prysznic. Wchodzisz do pokoju, a ludzie milkną, rozmowa ustaje. Czasami pojawiały się tematy pogodowe :) Zorientowałam się mniej więcej po miesiącu, że coś się kluje. Zapytałam spokojnie, o co chodzi. I tak dowiedziałam się, że wróciłam po stanowisko kierownicze (pracowałam w tej firmie już 11 lat, więc niby co to za powrót po stołek z małym dzieckiem na ręku). Poznałam też kilka innych dosadnych plotek i żali do mnie, łącznie z tym że jestem obłudna, bo w międzyczasie zdobyłam II miejsce w plebiscycie miejskim (nie wysłałam na siebie ani jednego smsa) i że zawsze mam własne zdanie i argumenty. Wytrzymałam tak 2 lata i odeszłam....Na pytanie przełożonych dlaczego....odpowiedziałam, że: Jestem tu nieszczęśliwa!

