Prywatna kamera sąsiada

Co myślicie o prywatnych kamerach sąsiadów? Hmm... Kamerka w bloku na parterze, przy oknie niby na podworko właściciela ale obejmuje wejście do klatki schodowej i chodnik.... :/ szczerze.... czuję się obserwowana i to nie jest przyjemne
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Mnie to nie przeszkadza. Miałam nawet kilka sytuacji, w których sama, dyskretnie używałam kamery. Moja Wspólnota mieszkaniowa chyba dojrzewa (a może to efekt zmiany warunków otoczenia) i na osiedlu już działa monitoring.
Na Twoim miejscu nie myślałabym o tym tak intensywnie. Może to atrapa lub nie działa i ma jedynie "robić wrażenie" :)
Poszukaj pozytywów. Gdyby coś i w ogóle ... :)

Ps
Teraz jest taki sprzęt, że kamery "wymierzonej" w Ciebie, nawet nie zauważysz.
Jeśli masz duże poczucie humoru to jest też inna opcja :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Co to znaczy "wspolnota dojrzewa" ? Do czego dojrzewa? Do tego by oddawać czesc swojej prywatności w ręce przypadkowych osób ? Tzw monitoring jest niczym innym jak źródłem dochodów dla firmy obsługującej a dla mieszkańców dodatkowym kosztem w one rzekomego podniesienia bezpieczeństwa.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3

jaq, moje, maleńkie Osiedle (mogłoby być cukierkowym torcikiem) w błyskawicznym tempie, z przycupniętego, na uboczu ukrytego miejsca staje się centrum wydarzeń i ruchu. Za chwile zupełnie zmieni się otoczenie i wierz mi czynnik ludzki wymaga wspomagania.
Wszystko ma swoje plusy i minusy.
Najwyraźniej różnie pojmujemy "prywatność".
Ps
Owszem, Wspólnota dojrzewa a Zarząd definitywnie ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Mi też nie Przeszkadza pod warunkiem że wizja z kamery albo nagrania trafiają do zarządcy lub organu bardziej zaufanego niż wścipski sąsiad który musi wiedzieć kto o której gdzie z kim jak ubrany... Itd... No trochę to słabe.... tymbardziej że kamera jest na czujnik ruchu prawdopodobnie... Przez 8 lat nie było światła przed klatką i nagle się udało naprawić i to takie ostre że oczy bolą... Dziwny zbieg okoliczności...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Prywatna kamera w przestrzeni publicznej jest niedopuszczalna. Jest tu wyraźny konflikt kompetencji. Kamera zainstalowana przez ciało publiczne na publicznym terenie jest OK.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3

I ten głos ucina dyskusję. Sprawa wyjaśniona.
Każdy kto uważa inaczej jest głupcem.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Zamiast kamery wystarczy : sąsiadka w oknie z łokciami na poduszeczce.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

No sąsiadka ok.. Wiadomo że nie siedzi 24 na dobę w oknie bo to trochę nie realne... Ale już kamerka i to taka która ma opcje na czujnik ruchu i wysyłanie obrazu na smartfon czy tablet wraz z powiadomieniem o ruchu jest moim zdanie przegięciem. Tymbardziej że na przeciwko jest szkoła... Nie wiadomo jakie są intencje...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Amakam, to można wyjaśnić i jeśli masz wątpliwości ugryź temat z kim trzeba.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

To na pewno wina postkomuny!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2

Co na ten temat stanowi zakazana wiedza o schyłku i upadku.....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Jest tu taka drobna kotka, trikolorka. Wystawiam jej miskę z jedzeniem i drugą z wodą. Rano wody nie ma wcale a miska po jedzeniu przewrócona i wywleczona gdzieś dalej. Przydałaby się kamera, która zarejestruje, co się tam wydarza. Podejrzewam lisa albo jakiegoś psa bezdomnego.
W Szaflarach kamera przemysłowa zarejestrowała śmierć młodej dziewczyny. Przyznałem się do durnego gapiostwa? Trudno. Pamiętam swój egzamin. Wjechałem w ulicę 3 maja w Gdyni. Od strony 10 lutego jest ona jednokierunkowa. Dojechałem do Władysława IV i egzaminator mówi: skręcamy w lewo. No to ja do lewego krawężnika równam, bo w pamięci mam, ze jestem na jednokierunkowej. A on po heblach, zdusił silnik i gada: "dziękuje, nie zdał pan, proszę się przesiąść". Po drodze był po prostu rzadki znak, ze ulica zamienia się z jedno- na dwukierunkową.
Ciekawe czy w Szaflarach było podobnie. Dziewczyna zignorowała znak stop, a egzaminator machinalnie depnął hamulec, żeby zakończyć egzamin? A może na widok znaku Stop powiedział po prostu "stop", a ona w nerwach odebrała to jako polecenie i sama zahamowała? Refleksja o kruchości ludzkiego życia czasem przychodzi nagle jak światło latarki w oczy ciemną nocą.

Gdzie teraz kamer nie ma? Trzeba przywyknąć po prostu. A no tak, w okolicach Pentagonu nie ma żadnej. Do dzisiaj nie ukazało się ani jedno nagranie samolotu, który weń uderzył a potem wyparował. Mój kolega zarzekał się co prawda, ze Dan Aykroyd zginął w samolocie, który wbił się w Pentagon, ale to ja nadal nie wiem, jakimi to tajemniczymi meandrami jego mózg popłynął, że wkręcił sobie coś takiego. Bo Aykroyd żyje, a żadnego samolotu tam nie było tylko pocisk manewrujący, np. Cruise.

Ale co z tym sąsiadem? Gunwo. Niebardzo wiem, czemu służą takie pytania. Jedni napiszą, ze dobrze, inni że źle. Czyli wszyscy zgadzają się ze sobą a będzie nadal tak jak jest. Inżynier Domagalanka przewidziała wszystko w najdrobniejszych szczegółach. Ucieczka od cywilizacji to utopia. Nic pani na to nie poradzi indywidualnym buntem.*

*kobieta pracująca na koparce Waryński
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

>Ciekawe czy w Szaflarach było podobnie. Dziewczyna zignorowała znak stop, a egzaminator machinalnie depnął hamulec, żeby zakończyć egzamin? A może na widok znaku Stop powiedział po prostu "stop", a ona w nerwach odebrała to jako polecenie i sama zahamowała?

Kruku, widząc wczoraj ten filmik, pomyślałam dokładnie tak samo... Szkoda dziewczyny. Egzamin był pewnie pierwszy i... ostatni :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Już wiem, jak można było ją uratować. Facet powinien przeciągnąć samochód na rozruszniku. Kluczyk na maksa do przodu i jazda na akumulatorze te kilka metrów. Ale to by wymagało refleksu, trzeźwości umysłu i opanowania level James Bond. Dobra rzecz do zakodowania w świadomości. Bo każdemu może się awaria zdarzyć albo paliwo skończyć się właśnie na przejeździe
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

W sytuacji widzianej na nagraniu był czas na to, żeby obiegł samochód i ją wyciągnął. Ale ona ruszyła, kiedy wysiadł, tyle że nie zdążyła zjechać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Przejechał by gdyby nie wysiadł... Tak myślę.... ona po ruszenia zatrzymała się ponownie gdy zorientował się że egzaminator wysiada.... hmmm chyba uratowała mu tym życie poświęcając swoje.. Gdyby jechała dalej on by pewnie się przewrócił i zginął na szynach
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Rutyna i bark wyobraźni. Za szybko powiedział jej, że popełniła błąd (?) i zwariowała kompletnie na środku torów (?)
Gdyby nie zatrzymała się, o włos przechytrzyłaby Śmierć (?)
Chowaj dzieciaka 18 lat i oddaj ziemi... Bezsilność.
Kocham Was ludzie ale nie kłaniam się Waszym rangom społecznym na tym padole.
Sędzia, Policjant, Lekarz, Ratownik... Prezes itd. ludźmi jesteście i nie zapominajcie o tym.
Mam takie chwile, że tęskno mi do Was ale... rzeczywistość obrzydza i zniechęca, rozczarowuje.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

No ja to chciałem kiedyś zaimponować jakiejś dziewczynie i przedstawiłem się jako fizyk jądrowy. Ale się speszyła i uciekła. Pewnie sobie wyobraziła, że rozszczepiam na co dzień jakieś kwarki. A ja tylko skwarki. Na patelni rozszczepiam czasami.

Czy ja za łatwo przeskakuję od spraw do spraw? Could be. Mała tańczy już na pastwiskach z Szefem, a my żyjemy.

https://www.youtube.com/watch?v=hbKXVs4CbTs
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Raveninio , zdarza Ci się być jak morska fala co spokojnie ale skutecznie wypłukuje piasek z "twardego gruntu", po którym stąpam.
https://www.youtube.com/watch?v=ET1-6Bef9xU
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kiedyś widziałem na tyle "L"ki nalepkę: "Zachowaj dystans. Kursant w panice ostro hamuje".
Dziewczyna do paniki powodów miała aż nadto. Stres związany z samym faktem egzaminu.
Z pewnością pierwszy raz jechała tą drogą. Jadąc wcześniej, wiedziałaby, że jest tam przejazd kolejowy i czysty instynt nakazałby jej przynajmniej zwolnić i sprawdzić, czy pociąg nie jedzie - i wiedziałaby o znaku STOP.
Nie śledzę mediów i nie wiem, czy przetrwał rejestrator, w jaki jest wyposażony kazdy samochód egzaminacyjny. W końcu to nie czarna skrzynka. To mogłoby wiele wyjaśnić, co się zdarzyło w krytycznych sekundach.
Bez względu, kto depnął na hamulec, a jeśli dziewczyna, to czy zrobiła to na skutek reakcji egzaminatora - jego wina (przynajmniej moralna) jest ewidentna. Można się spierać, czy powinien ją puszczać przez tak niebezpieczne miejsce. Kwestia dyskusyjna.
Ale o winie decydują ostatnie sekundy, Nawet, jeśli nie wpadł na pomysł Kruka, lub nie mógł go zrealizować, bo np. dziewczyna zdążyła wrzucić luz, w ostatniej chwili powinien odpiąć dziewczynie pas i kazać jej sp... lać z auta (czy wręcz ją z niego wypchnąć).
Jednak zdecydował zostać naśladowcą kapitana Schettino...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Na pytanie, co ja bym zrobił w jego sytuacji, jedyna uczciwa odpowiedź to "nie wiem". Bo reakcje w sytuacjach ekstremalnych weryfikuje tylko praktyka. Parę lat temu głośna była sytuacja matki, której wypadło z rąk niemowlę i zmarło. Ona potem starała się zatuszować sprawę, już dokładnie nie pamiętam, co wyrabiała. Detektyw, co się czesze za pomocą żelazka to wyjaśniał. Chyba każdy pamięta o co chodzi. Wielu było wtedy mądrych i mówiło, co by zrobiło na jej miejscu. Ale czy ktokolwiek może z całą pewnością wiedzieć, co by zrobił gdyby dziecko wypadło mu z rąk i roztrzaskało sobie czaszkę? Czasem "nie wiem" jest jedyną słuszną odpowiedzią.
Można się jednak wielu rzeczy nauczyć. Od tego są procedury, symulatory, można też samemu sobie wyobrażać różne przygody i kombinować nad sposobami rozwiązania. Kiedyś ktoś mi sprzedał teorię, ze jak psy się gryzą to nie trzeba im przeszkadzać, bo same przestaną po ustaleniu dominacji. Natomiast suki trzeba od siebie odciągnąć bo potrafią się zagryźć na śmierć. No i kiedy malamut wyskoczył przez niedomkniętą bramę i skoczył na owczarka niemieckiego, to spokojnie patrzyłem, mając to w pamięci. Właścicielka owczarka jednak go odciągnęła, właściwie to wyciągnęła spod malamuta i z mordą na mnie, co ze mnie za facet. Owczarek kulał i trochę krwawił. Pomyślałem sobie, że to jednak zła teoria z ta nieingerencją. I jak następnym razem malamut zrobił podobny numer, również z owczarkiem, ale tym razem w lesie, to w jakieś ćwierć sekundy wykonałem długiego szczupaka i przygniotłem go do gleby. A właściciel zajął się w tym czasie swoim. Oba były bez smyczy, więc nikt nie miał do siebie żalu.
Egzaminator, który wiele lat był też instruktorem oczywiście powinien mieć pewne rzeczy przemyślane i gotowe opcje w głowie zakodowane. Ale błędy robią wszyscy. Podstawową przyczyną pozostaje jednak niezatrzymanie się na stopie. Tutaj doszedł wyjątkowy pech. Niestrzeżone przejazdy bez sygnalizacji świetlnej i dźwiękowej zdarzają się tam, gdzie ruch pociągów jest znikomy. W Rutkach jest coś takiego. W życiu tam pociągu nie widziałem. Przyznam, ze czasem tam tylko bardzo mocno zwalniam, a pełnego zatrzymania nie robię. A w Szaflarach akurat, kurde, musiał pociąg jechać.
Filmy edukacyjne czasem irytują, czasem to po prostu element przewału związanego z istnieniem różnych fundacji, czasem transfer pieniędzy do zaprzyjaźnionych mediów (np kampania przeciwko zmowom cenowym skierowana nie bardzo wiadomo do kogo). Ale ten mną poruszył i dał do myślenia. To też może być sztuka wysokich lotów taki udany film

https://www.youtube.com/watch?v=35X5301oTlk
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

1. Rozkład jazdy PKP Szaflary i wkalkulowanie go w planowaną trasę egzaminu.
2. Instruktor na miejscu pasażera (szanse usłyszenia, dostrzeżenia nadjeżdżającego pociągu i hamowanie pomimo procedur egzaminu i roli tylko obserwatora oceniającego umiejętności Kierowcy)
3.zasada ograniczonego zaufania wobec innych uczestników ruchu
4. zasada ograniczonego zaufania wobec zdającego egzamin.

Polska to jest bardzo dziwny Kraj.

Ps
Czekam na wyniki analizy katastrofy smoleńskiej, na kosztorys tych badań i przede wszystkim na wnioski oraz procedury, które mają na celu zapobieganie podobnym sytuacjom.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To bait z tym Smoleńskiem? Raport Anodiny jest od dawna. Został przyklepany przez Laska i Millera. Jest też raport techniczny Macierewicza kręcący się wokół tezy dwóch wybuchów.
Tak przerąbanej sytuacji nie pamiętam. Bo mamy rezeczywistość, w której jedni i drudzy poświadczyli nieprawdę. Jest na Politechnice Gdańskiej rozsądny profesor, który bardzo dużo wie, ale pewnych spraw nie jest w stanie przeskoczyć zostawszy sam na placu boju. Komisja Macierewicza niestety się na niego wypięła bo głupio im się było wycofać z tych bzdur o bombach termobarycznych. Proponuję też śledzić rynek wydawniczy, bo niedługo będzie cenna książka. Wydawnictwo 3dom to wyda. Chłopakowi, który to napisał zapalił się ostatnio w centrum Warszawy samochód z żoną i dzieciakami. Tak że tego. Głupi bym był, gdybym zostawiał na niszowym forum to, czego się do tej pory dowiedziałem.
Michniewicz, Zielonka, Szpineta, Muś, Wróbel, Cieślar, Dulinicz, Zalewski, Petelicki... Kieliszków ze spirytusem by zabrakło jakby miał tak dalej, choćby z pamięci, sobie wymieniać. A związki są. Czasem bliższe, czasem dalsze.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

> Parę lat temu głośna była sytuacja matki, której wypadło z rąk niemowlę i zmarło.

Dziecko nie wypadło z rąk. Zostało przez tę matkę zamordowane...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Egzaminator nie musiał być instruktorem. Nie ma takich wymagań. Często tę pracę wykonują byli policjanci, wojskowi...
Prawo jazdy zdałam nieco ponad rok temu za szóstym razem i pamiętam, że egzaminatorzy ostro naciskali na pedał hamulca tak, żeby silnik zgasł.
Moje przeczucia są następujące: Młoda kobieta przed przejazdem niestrzeżonym nie zauważyła znaku STOP, wjeżdżając na tory bez uprzedniego hamowania.
Egzaminator uczulony na tym punkcie postanowił natychmiast zakończyć egzamin- niestety miał rację. Nacisnął hamulec, silnik zgasł, zauważył nadjeżdżający pociąg... Dziewczyna myślała, że zdąży odpalić auto i zwiać.
Zestresowana na maxa... Nie udało się.
Mogła za szybko puścić sprzęgło, ręce drżące, nogi jak kłody... W tym czasie doszło do nieszczęścia
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Dodam jeszcze że do wypadku doszło wyłącznie z winy egzaminatora.
Powinien zakończyć jazdę, poza przejazdem. Ale nieeee.... trzeba było odstawić szopkę na przejeździe kolejowym, żeby pokazać! Żeby widziała że złamała bezwzględny nakaz zatrzymania się.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ten akurat był wieloletnim instruktorem. Egzaminatorem został niedawno.
A z tym dzieckiem to racja. Teraz sobie przypomniałem. Podałem więc dobry przykład oparty na złym konkretnym przypadku. Tak się zdarza
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Graszka, tak właśnie zostało to przedstawione powyżej przez 2 osoby...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Aż dwie osoby? widzisz nie doczytałam, gapa że mnie.
Ale to dowód na to że możemy mieć rację:-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Żaden dowód.
Pospolitość poglądu a jego prawdziwość, to dwie, zupełnie różne sprawy.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2

Przypomniały mi się pewne oględziny "biegłego" i w ogóle wnioskowanie na podstawie rutyny :) a na koniec jego rada ha ha
Nie obawiam się o przetrwanie Planet i Życia. Nie obawiam sztucznej inteligencji ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

no więc jestę młodzieżowy i porozumiwuję się za pomocą memów

image
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Uhm, osobiście czuję się cholernie młodzieżowo :) Chce mi się żyć i oddycham na całego.
W weekend zajrzał do mnie szwagier z żoną i synkiem.
Przypomniałam sobie wszystkie twarze z przeszłości, kochane, miłe... Wszystkie uśmiechy i śmiechy, wspólny czas i wspólną akcję :)
Myśl, że to międzynarodowe towarzystwo jest gdzieś tam i trzyma straż w swoich zakątkach dodaje mi siły i energii.
Wdzięczność i Radość.
Poznanie i Prawda warte są każdej dawki bólu i rozczarowania :)
Cheerio do wszystkich i za wszystkich Żywych :) i po drugiej stronie :)

https://www.youtube.com/watch?v=z1XCBqxgak0
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Szczerze żałuję, że się nie załapię w tym terminie :(

http://kartuzy.info/zapowiedz,16412,Kinowy-weekend-ze-Zbyszkiem-Cybulskim-w-Chmielnie.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mnie się nie chce być młodzieżowy. Przeszło mi jak zobaczyłem kilka odcinków Goncia i Miecia z cyklu zapytaj Beczkę. A przed chwilą włączyłem newsy i odkrylem że Monika Miller dostała 5987 polubień (!) pod zamieszczonym na instagramie wpisem informującym o samobójstwie jej ojca. Nawet nie bardzo wiem co to instagram. Fb ułatwia robienie prasówki, ale konta prawdziwego nie mam. Gdyby Herling-Grudziński nie pisał o rzeczach poważnych, to rzekłbym, że tytuł Inny Świat jest o młodzieży. Choć konflikt pokoleń był, jest i będzie zawsze. A to z czasów, gdy MTV puszczało jeszcze muzykę

https://www.youtube.com/watch?v=qM0zINtulhM
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Hm... ostatnio mam przebłyski, lśnienia sprzed ~20 lat. Przypominają mi się bardzo młodzieżowe Dziadki - stara szkoła.
Już wtedy używali "nowoczesnej technologii" - m.in. mini dyktafonów, kamerek itd. Odznaczali się dużym poczuciem humoru, wiedzą praktyczną w dziedzinie rozkładnia człowieka na czynniki pierwsze. Podczas gdy "młodzi" spinali się w nowych rolach, oni pociągali za sznurki i ukierunkowywali zdarzenia i niejedną drogę życia.
Przez kilka miesięcy, w jednym miejscu i czasie, miałam przyjemność być pionkiem w ich grze. To było coś :)
Co te Dziadki tworzyły :) Powiadam Ci, ależ to była ustawka. Co to były za figury... Jestem pewna, że i dziś żaden nie obstawiałby, że wiem kim są i skąd przychodzą ha ha Stać z nimi ramię w ramię, paplać przy kawce i dawać się nagrywać dyktafonem przy tabliczce czekolady, mając świadomość, że wszystko co powiem zostanie użyte "przeciwko" mnie ;)...
Zawdzięczam im fajny etap w moim życiu. Bardzo fajny i wybaczam, że nie akceptowali mojej "sztywności" ;), przekonani, że "nic nie widzę" i "nie myślę".

Ps
Co do fb itd., mnie również do niczego nie jest potrzebna "odrobina sławy" ;) Zbyt dobrze wiem na jakim pstrym koniu łaska ludzka jeździ... a raczej bezmyślnie galopuje.

https://www.youtube.com/watch?v=lGZQi3ODB-U
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

> jak zobaczyłem kilka odcinków Goncia i Miecia z cyklu zapytaj Beczkę.

Nawet nie wiem, o czym mówisz.
Monikę Miller se wyguglałem.
Btw: o wypadku na przejeździe kolejowym też doczytałem po wpisach na Forum. Wcześniej gdzieś tylko się o pół ucha obiło.
TV nie mam, radia na kompie słucham praktycznie wyłącznie pod kątem muzy. Instagram, twitter czy mordoksiązka to rzeczy znajome z haseł.
Zupełnie nie moja bajka.
No i mój BOSKI tel... :D

Stary zgred, wykluczony cyfrowo?

Zupełnie się nie czuję.
Również pamiętam czasy, kiedy MTV puszczała muzykę. Pierwsza prywatna antena satelitarna we Wrzeszczu (jesień 1989) zawisła na IVp DS2PG, pod moim oknem w 43D. Cholernie trudny montaż. Kumpel robił ją z podwieszki, spuszczonej z dachu. Potem sam się nauczyłem pracować w zwisie:)

Obserwując obecną młodzież, za grosz nie czuję się "niemłodzieżowy". Mimo problemów z obsługą np. (cudzego oczywiście) sr*jfona.
ZNakomita jej większość ma poziom kumania muła bagiennego. Mimo nieosiągalnej dla mnie biegłości w nowinkach technicznych.
Z kumatą mniejszością, mimo przepaści pokoleniowej i technologicznej, dogaduję się bez problemu.
Nie mam najmniejszego powodu, żeby się czuć zgredem.

Miałem dzisiaj okazję obserwować pewną rodzinkę.
Dzisiaj ojciec tłumaczył swojemu synowi, który od października zaczyna studia w Gdańsku, na bodaj najbardziej "wymagającym" wydziale PG, czyli ETI, jak prawidłowo podłączyć kostkę elektryczną.
Wczoraj, u tej samej rodziny, rzuciłem hasło: potrzebuję coś nieco elastycznego, skośnego albo z możliwością ścięcia na skos.
Matka prawie studenta powyżej, wyciągnęła z kosza przygotowany do śmietnika swój własny, prześmiardnięty but, z pytaniem: czy podeszwa się nada? Po analizie, stwierdziłem, że się nada. Wykroiłem z niej potrzebny kształt. Kiedy trafiła na swoje miejsce i spełniła zadanie, trochę pod nosem a trochę do Niej, zadałem pytanie (przed kostką już widziałem bezowocne próby wdrożenia Młodego przez Ojca do czegokolwiek manualnego): ciekawe, kto z pokolenia Młodego by na to wpadł?
Babeczka mi odpowiedziała krótko i węzłowato: oni nigdy nie żyli w PRL-u.

I tu własnie jest przepaść pokoleniowa, a nie w umiejętności obsługi jakichś gadżetów, którą można łyknąć w kilka minut.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

... dlatego (m.in.) kiedy balansowałam stołeczkiem na stole, montując lampę w pokoju młodszego Dziecka, Starsze podawało mi wiertła, podkładki, kołki i wkręty ;). Wie co to jest kostka i do czego służy. Praktyka za kilka lat.
W minionym tygodniu "udoskonalałam" podjazd do garażu. Piasek, którym wypełnione były otwory płyt ażurowych zamieniałam na kamień. Wkurzały mnie chwasty i korytarze jaszczurek po pierwszym sezonie i chciałam zachować ciągłość zagospodarowania terenu.
Prace zaplanowałam na 2-3 dni. Na spokojnie. Przed snem wpadłam na pomysł, że mogę spróbować użyć adaptera do czyszczenia kominka by "odkurzyć" odpowiednią ilość piasku z otworów i powierzchnię samych płyt.
Pracowałam sobie przy muzyce z półtorej h, gdy Córka zaoferowała pomoc przy wypełnianiu otworów kamieniem. Ja "odkurzałam" i wysypywałam piasek, woziłam taczką kamień a Ona za pomocą metalowej szufelki wypełniała nim otwory płyt. Robiłyśmy sobie przerwy na picie i nim się obejrzałam, w ok. 3 h praca była skończona a Dziecko skwitowało "a teraz zrób mi obiad" ;)
Pomoc na wagę złota. Sama dłubałabym jeszcze z dobrą godzinę lub dwie.

https://www.youtube.com/watch?v=ooLdtP9me8U
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Wyjaśnienie:

> Pierwsza prywatna antena satelitarna we Wrzeszczu (jesień 1989)

Wyjaśnienie dla młodzieży:
Za prylu na posiadanie anteny stelitarnej trzeba było uzyskać urzędnicze zazwolenie.
Nie chodzi o zgodę administracji budynku.
Nie wolno było .. i już ;)
Sporadyczne anteny, jakie wówczas widywałem, były pod podkładkę "krótkofalarską". Np do łączności eme. choć ngdy w życiu nie spotkałem właściwego sprzętu do tej łączności.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Pomiędzy "satelitą" (programami) a książkami, toczyło się moje życie "po szkole" :) w małej mieścinie.
Wiele rzeczy wtedy wydawało mi się niemożliwymi... Jak mało wiedziałam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

No i postawiono egzaminatorowi zarzut... Nie nacisnął hamulca, a powinien po zignorowaniu STOPu przez egzaminowaną. Silnik zgasł na torach.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum

Zarabianie na kryptowalutach - Jaki podatek? Potrzebna DG? (7 odpowiedzi)

Witam, Chciałbym uzyskać informację na temat sposobu opodatkowania zarobku (osoba fizyczna)...

Grajdołki (165 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

Wiersz o Gdyni (10 odpowiedzi)

Pilnie poszukuję wiersza dotyczącego miasta Gdynia? Jeśli ktoś zna jakiś to bardzo prosze o...