Byłem w tym miejscu niedawno pierwszy raz i już chyba tutaj nie wrócę. Wiadomo nie od dzisiaj, że harcerze i zakonnice do pubów nie chadzają. Ty nie mniej spodziewałem się, że towarzystwo w osowskim pubie będzie trochę inne niż w Nowym Porcie i Oruni. A tu niespodzianka - w powietrzu latało mięso ciężkiego kalibru i wędziło się w dymie papierosowym.