Ręce opadają
Ignorancja nam rozkwita.
Zadziwiające i paradosalne to zjawisko, nieprawda ? Któryś z cytowanych przeze mnie naukowców nawet powiedział, że w związku z pojawieniem sie internetu mamy do czynienia z czymś w rodzaju entropii wiedzy.
Z jednej strony mamy dynamiczny rozwój nauk, przyhamowany nieco przez politpoprawność, który doprowadził do rozwoju wielu dziedzin techniki kompletnie niezrozumiałych dla szarego czlowieka a także do rewolucji w wiedzy o mózgu, co z kolei wpływa na rozwój psychologii I socjologii.
Natomiast na poziomie szarego czlowieka wzrasta poziom ignorancji, jako że wiedzy nie da się zdobyć przez nacisnięcie klawisza czy kliknięcie myszą lecz w mozolnym procesie ukladania puzzli. To co się dzieje na tym forum tylko potwierdza tezę, że ignorancja jest świadomie promowana w internecie, jako że zwiększa ruch w interesie.
Efekt tej dysproporcji jest taki, że prostactwo łatwo przekształca się w lewactwo, które uważa, że genetyka się nie liczy, że ludzie działają i tworzą rzeczy w sposób absolutnie dowolny i według własnego widzimisię. A jeśli już uwierzą w genetykę, to za Chiny nie zechcą zrozumieć jak kultura wspópracuje z genetyką i ustala pewne wzorce zachowania.
Lewactwo uważa, że to co mu wpadnie do głowy, to co wywołuje zupełną dowolność poglądów i jest motywowane wyłacznie czystym chciejstwem, jest naturalne i uzasadnione, bo nie ma żadnego determinizmu, żadnych uwarunkowań naszych zachowań. I dla uzasadnienia tej postawy negują genetyczne uwarunkowania dorabiając własne teorie.
W efekcie absurd goni absurd, co doprowadziło do skonstruowania nowej dziedziny wiedzy zwanej gender, coś zblizonego do tego, co w sowieckiej nauce reprezentowali geniusze w rodzaju Łysenki czy Miczurina.
Taki ignorant zobaczył jak na sawannie bawół dopadł innego, ranionego przez lwy byka i, w akcie dominacji powalił go i symulował kopulację, więc uznał ten przypadek za dowód homoseksualizmu wśród zwierząt.
Chciałbym móc zrozumieć, jak lewactwo łączy wiarę w ewolucję z niewiarą w dziedziczenie genetyczne. I jak wiara w wieczne prawa natury łączy się w przedziwny sposób z niewiarą w Pana Boga. Bo jeśli są wieczne prawa natury, to gdzieś muszą być zapisane. Gdzie? W materii? Więc materia musiałaby zachowywać się w sposób niezmienny, gdyby wykonywała wbudowany w nią zapis.
Ręce opadają.
Zadziwiające i paradosalne to zjawisko, nieprawda ? Któryś z cytowanych przeze mnie naukowców nawet powiedział, że w związku z pojawieniem sie internetu mamy do czynienia z czymś w rodzaju entropii wiedzy.
Z jednej strony mamy dynamiczny rozwój nauk, przyhamowany nieco przez politpoprawność, który doprowadził do rozwoju wielu dziedzin techniki kompletnie niezrozumiałych dla szarego czlowieka a także do rewolucji w wiedzy o mózgu, co z kolei wpływa na rozwój psychologii I socjologii.
Natomiast na poziomie szarego czlowieka wzrasta poziom ignorancji, jako że wiedzy nie da się zdobyć przez nacisnięcie klawisza czy kliknięcie myszą lecz w mozolnym procesie ukladania puzzli. To co się dzieje na tym forum tylko potwierdza tezę, że ignorancja jest świadomie promowana w internecie, jako że zwiększa ruch w interesie.
Efekt tej dysproporcji jest taki, że prostactwo łatwo przekształca się w lewactwo, które uważa, że genetyka się nie liczy, że ludzie działają i tworzą rzeczy w sposób absolutnie dowolny i według własnego widzimisię. A jeśli już uwierzą w genetykę, to za Chiny nie zechcą zrozumieć jak kultura wspópracuje z genetyką i ustala pewne wzorce zachowania.
Lewactwo uważa, że to co mu wpadnie do głowy, to co wywołuje zupełną dowolność poglądów i jest motywowane wyłacznie czystym chciejstwem, jest naturalne i uzasadnione, bo nie ma żadnego determinizmu, żadnych uwarunkowań naszych zachowań. I dla uzasadnienia tej postawy negują genetyczne uwarunkowania dorabiając własne teorie.
W efekcie absurd goni absurd, co doprowadziło do skonstruowania nowej dziedziny wiedzy zwanej gender, coś zblizonego do tego, co w sowieckiej nauce reprezentowali geniusze w rodzaju Łysenki czy Miczurina.
Taki ignorant zobaczył jak na sawannie bawół dopadł innego, ranionego przez lwy byka i, w akcie dominacji powalił go i symulował kopulację, więc uznał ten przypadek za dowód homoseksualizmu wśród zwierząt.
Chciałbym móc zrozumieć, jak lewactwo łączy wiarę w ewolucję z niewiarą w dziedziczenie genetyczne. I jak wiara w wieczne prawa natury łączy się w przedziwny sposób z niewiarą w Pana Boga. Bo jeśli są wieczne prawa natury, to gdzieś muszą być zapisane. Gdzie? W materii? Więc materia musiałaby zachowywać się w sposób niezmienny, gdyby wykonywała wbudowany w nią zapis.
Ręce opadają.

