Recepta na sukces!

Według mnie receptą na Harpaganowy sukces jest zachowanie jasności umysłu - trzeźwości myślenia. Wszystkie kłopoty zaczynają się bowiem od głowy. Jeżeli bowiem ulegamy psychicznemu zmęczeniu - wypalamy się wówczas nasilają się wszelkie fizyczne dolegliwości, nie dbamy o mapę i wogóle poddajemy się ogólnemu otępieniu, które siłą rzeczy prowadzi do rezygnacji. Podstawą powodzenia jest zatem dobre wyczucie własnego organizmu. Kiedy tylko pojawiają się pierwsze oznaki znużenia należy jak najszybciej temu zapobiec. Kiedy bowiem powyższe zobojętnienie opanuje nas na dobre wówczas możemy liczyć jedynie na innych, którzy doprowadzą nas do najbliższego punktu lub nawet na metę. Pozdrawiam!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Recepta na sukces!

Tyle, że czasami zapominamy, że brak tej jasności umysłu ma swoje czysto fizjologiczne przyczyny, z których najważniejsze to:
1. niedospanie wynikające często z zawalenia nocy poprzedzającej start i braku odpoczynku bezpośrednio przed startem - nasz mózg potrzebuje co jakiś czas odpoczynku i zmusić go do pracy bez przerwy się nie da;
2. odwodnienie wynikające m. in. z picia tylko wtedy, gdy już męczy nas pragnienie, albo jeszcze mniej - efektem odwodnienia jest zagęszczenie krwi, spowolnienie krążenia, a w efekcie poczucie zmęczenia i senność;
3. wychłodzenie organizmu czyli tzw. hipotermia, która jest efektem zastosowania zbyt cienkiej odzieży przy złych warunkach atmosferycznych, również braku nakrycia głowy - towarzyszy jej rozkojarzenie i otępienie, czasem reakcje nerwowe i panika, szczególnie wtedy, gdy człowiek doznał hipotermii pierwszy raz w życiu i nie wie, co się z nim dzieje.
Jasność umysłu jest na pewno bardzo ważna, ale do recepty na sukces dopisałbym jeszcze dobrą kondycję fizyczną (i nie mam tu na myśli napakowanych mięśniaków, bo akurat w konkurencjach długodystansowych masa ciała nie jest sprzymierzeńcem), umiejętności nawigacji w terenie (trochę to dar z góry, ale przede wszystkim wynik edukacji i doświadczenia) i jeszcze odrobinę szczęścia, jak w każdym sporcie.
Mam na koncie 14 ukończonych setek, lecz startów trochę więcej i wiem, że niepowodzenia zawsze wynikały z moich błędów, których teraz staram się unikać, czego i Wam życzę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Recepta na sukces!

A ja się wcześniej wyspałem, piłem, podbiegałem, nosiłem nakrycie głowy (wystarczyła opaska) i na półmetku pęcherze na piętach powiedziały mi: "DOŚĆ".
I kto to pisze? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Recepta na sukces!

Rzeczywiście niewiele osób zdaje sobie sprawę iż pić należy wówczas kiedy jeszcze nie odczuwa się pragnienia. Kiedy już bowiem odezwie się pragnienie, wówczas jest już trochę za późno. A zatem należy pić dla przysłowiowego rozsądku np. co pół godziny po parę łyków wody. Pozdrawiam!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Recepta na sukces!

dominik napisał(a):

> A zatem należy pić dla przysłowiowego rozsądku np. co
> pół godziny po parę łyków wody. Pozdrawiam!

A duże te łyki, madralo?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Recepta na sukces!

Lubisz się czepiać, prawda? To jednak Twoja sprawa! W necie każdy głupi może zgrywać hojraka! Wyluzuj zatem a do dyskusji włączaj się tylko i wyłącznie wówczas kiedy masz coś konstruktywnego do przekazania. Jak narazie jedynie zaśmiecasz forum swoimi głupawymi wpisami.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Recepta na sukces!

wybacz Dominik, ale Twoj pierwszy post w tym wątku to truizm, który pogania truizmem, a nawet gdyby było tego za mało - wypowiadasz się jak ktoś, kto zjadł zęby na Harpaganie i przekazuje wiedzę tajemną.

Skoro zatem tyle rzeczy nam radzisz - może powiesz ile razy byłeś na Harpaganie a ile z nich ukończyłeś i z jakimi wynikami?

Bo na Twoją notkę sprowokowany Wesoły Jędruś - niekwestionowany znawca tematu i praktyk - podał garść konkretnych rad.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Recepta na sukces!

Dziękuję za odpowiedź gdyż tym sposobem będziemy mogli wyjaśnić sobie wszelkie niejasności. Otóż moim zamiarem nie było nikogo pouczać ani tym bardziej prowokować lecz jedynie podzielić się własnymi przemyśleniami. Do tego chyba służy forum!
Jeżeli chodzi o harpaganowe doświadczenie to oczywiście nie mam się co równać z Jędrusiem. W marszach na orientacje biorę udział od jesieni 2003r. W Harpaganie startowałem pięciokrotnie z czego powodzeniem udało mi się zakończyć dwa starty: Harpagan 26 - 15 PK zaliczonych, H27 - 8 PK, H28 - 11 PK, H29 - META z czasem 23h22, H30 - META z czasem 21h25. Średnio daje to zatem na każdy start pokonane oficjalnie 84,36 km oraz zaliczone 13,2 PK. W swoim dorobku mam także jeden start w Kieracie gdzie dotarłem do półmetka. Czy to dużo czy mało nie mnie oceniać.
Jeszcze raz zaznaczam iż nikogo nie chciałem urazić. Patrząc krytycznym okiem na swoje wypowiedzi na prawdę trudno jest mi się w nich doszukać tonu wyniosłości czy przemądrzalstwa. Pozdrawiam!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Recepta na sukces!

Panowie! Skąd te niepotrzebne emocje? Forum jest otwarte dla wszystkich. Bądźmy ostrożniejsi w ferowaniu komentarzy do postów poprzedników. Popieram Dominika, który ma prawo do wypowiedzi takie samo jak każdy inny harpagan i ten, który dopiero aspiruje do tego tytulu. Dominik ma spore doświadczenie w tego typu imprezach i dobrze, że chce się nim podzielić z innymi. Jego 45 km na Kieracie w prawdziwie ekstremalnych warunkach, ma może większe znaczenie niż ukończenie tegorocznego harpagana rozgrywanego w bardzo sprzyjających warunkach pogodowych.
Pozdrawiam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0