Re: Relacja z TR
TJ napisał(a):
> startujących w TR (mnie również), 5 m-ce na 200 to akurat 95%.
Zaraz, zaraz. 165 też byłem. I dwa razy zdyskwalifikowany. Różnie to bywa, czasem idzie lepiej, czasem gorzej. Ale fakt, generalnie nie jestem jakoś specjalnie zawiedziony swoimi wynikami.
> jeżeli osoba meldując się na punkcie
> pokryje się z tą samą lub sąsiadującą minutą przyjazdu z inną
> osobą na 2-3 kolejnych punktach = dyskw.
To by nie był dobry pomysł. Nieraz zdarzało mi się jechać przez kilka punktów z tą samą osobą. Czasem było to celowe, czasem zupełnie przypadkowe spotkanie w trasie. Co wtedy robić? zatrzymać się i poczekać, aż ten ktoś odjedzie? Ale w takim razie który ma się zatrzymać i tracić czas? Wspólna jazda jest całkiem normalna, jesli spotają się rowerzyści, którzy mają tyle samo sił i taką samą koncepcję zaliczania punktów. Tramwaj to co innego, tramwaj od początku do końca jedzie razem. I jeszcze pytanie: czy dwie osoby to już tramwaj? Były harpagany, które w całości przejechałem z kolegą.
0
0