Re: SENS SPOWIEDZI
konto usunięte
(18 lat temu)
Krówko, słów mi brak. Nie wiedziałam, że tak można zinterpretować moją wypowiedź. Powinnam przewidzieć, że niektórzy pominą cały sens zdania i wyłuskają tylko frazę "niewierzący kretyni" i się oburzą.
Wybacz mi, że nie piszę o bardzo mądrych niewierzących, zapewniam Cię, że takich znam i doceniam.
Kretynów nie lubię, bez znaczenia - wierzących, czy nie, więc może rzeczywiście rzucałam obelgą.
Ale idę o zakład, że nikt nie powinien poczuć się obrażony, bo tutaj działa taki mały kruczek, taki Paragraf 22:
Jeżeli ktoś niewierzący jest rzeczywiście kretynem, to za takiego się nie uważa. Więc nie uzna takich słów za skierowane do siebie.
Jeżeli jakiś niewierzący akurat jest wściekły na siebie i myśli "kurde, ja to jestem kretyn!", to kretynem na 100% nie jest, więc to też do niego nie było skierowane.
Owszem, może się znaleźć grupka osób, które poczują się w obowiązku obrony jakiegoś obcego niewierzącego kretyna (nie siebie, bynajmniej!), więc te osoby serdecznie przepraszam za zamieszanie.
0
0