Samochody nawet w...lesie :-(

nie wiem, moze jestem troche nadwrazliwy, ale jezdzic po ulicach to ostatnio jakos za bardzo nie kocham. Np na drodze Chwaszczyno- Żukowo jeszcze 2 lata temu mozna bylo spokojnie sobie posmigac, a teraz? masakra. Z tego co wiem, to w zeszlym miesiacu zginelo tam 2 rowerzystow:-(
kultury jazdy to chyba u nas nigdy nie bedzie - krecilem troche np. po takiej Slowacji i roznica jest ogromna np. jesli chodzi o zachowanie kierowcow na drodze.a u nas ? wezmy np. takich emerytow w niebieskiej skodzie fabii :-( jade sobie raz w strone Wiczlina (kiedys tam byl w miare maly ruch, lecz to sie niestety powoli zmienia:-( ), droga prosta, widocznosc dobra, w odleglosci jakis 50-100m widze jak z podporzadkowanej wyjezdza sobie wspomniany samochod, sedziwy kierowca z towazyszka oglada sie najpierw w moja strone, potem w przeciwna i czeka az do niego dojade, a potem gazu - tylko fuks i ucieczka na lewy pas uratowala mnie przed trafieniem...a emeryt ? coz pewnie byl przekonany, ze to moja wina. Mialem jeszcze kilka takich podobnych przypadkow niekoniecznie z Fabią&Staruchem w rolach glownych, cale szczescie zawsze jakos mi sie udawalo. ale zawsze mosi byc ten pierwszy raz :-( dla samochodu to podrapany lakier, w extremalnych przypadkach reflektor do wymiany, lecz rowerzysta nie ma tak dobrze...szkoda ze niektorzy zapakowani w gabloty z klimatronikiem tego nie wiedza....
czy wszyscy kierowcy sa jakos zaprogramowani i nie widza roweru w ogole ? czy to takie trudne mijac rower w odleglosci chociaz 1m ? parkowac samochodu na sciezce rowerowej to chyba nie wolno ? ciekawe czy wiedza to amatorzy pizzi "prosto z pieca" przy ul.wielkopolskiej w gdyni, albo wzorowi uczniowie liceum wieczorowego z "matura w 2 lata" przy ulicy Władysława IV (gdynia) ? a skrzyzowanie przy Batorym (gdynia) , to gwozdz programu-nawet zielone swiatlo nie gwarantuje niestety bezpiecznego przejscia (tak przejscia...) na droga strone...czad poprostu :-((( A ci robi Policja ? a tez sobie parkuje na sciezce rowerowej, ale wladzy to przeciez wszystko wolno, co nie ? :-)
Ale to nie wszystko z czym mozna sie zetknac -ano np. jade sobie laskiem, ptaszki spiewaja, predkosc marszowa odpowiednia, ale ta sielanke coraz czesciej przerywaja mi "kochani" kierowcy pojawiajacy sie w srodku lasu nie wiadomo skad (wjezdzac tam podobno nie wolno, co widac po odpowiednich znakach)
szczegolnie "lubie" w takich sytuacjach jak np. koles jadac na piknik ze swoimi bachorami w samochodzie z kratka zaczyna trabic i pokazywac rozne kocie ruchy i gesty rekoma pod moim adresem, jak nie za bardzo kwapie sie, by mu zjechac z drogi maxymalnie w krzaki...
Nie wiem, ale mnie to naprawde, totalnie , masakrycznie wnerwia, ze zamiast koncentrowac sie na jezdzie trzeba miec jeszcze oczy dookola glowy i uparcie sie rozgladac, czy przypadkiem ktos nie pojawi sie z nienacka w miejscu dla siebie (tylko teoretycznie) nieprzeznaczonym....syf na maxa niestety....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Samochody nawet w...lesie :-(

W lesie ,jeśli to nie jest "singletrack",to trzeba być zawsze czujnym i ostrożnym.Juz kilka razy by mnie pier...........ł jakis oszołom ,który próbował jazdy w lesie jak Kuzaj bądź inny rajdowiec.Tylko,że ze dwa przypadki wskazywały,że kierowca był po prostu "n*******",tzw.wiejski oszołom,nie obrażając mieszkańców wsi.

Bądźcie czujni jak "ważki",bo głupoli u nas nie brakuje.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Samochody nawet w...lesie :-(

no czasami to szkoda gadać, ale można sobie kupić trenażer, włączyć przed TV i zapuścić TdF, dobre rozwiązanie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Samochody nawet w...lesie :-(

Ziarno masz racje...s********stwo polskie nie ma granic
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Samochody nawet w...lesie :-(

Mnie wpieniają szczególnie s........y na motorach krosowych z********ający z rykiem silników po leśnych rezerwatach. W dupie mają okresy lęgowe ptactwa i to, że płoszą resztki zwierzyny płowej, która już nie ma się gdzie schronić w okresie miotów. Ostatnio puściły mi nerwy... Usłyszałem takiego zbliżającego się do mnie z tyłu. Jechał szybko, ale kiedy zeskoczyłem z roweru i chwyciłem półtorametrowy kijek fi 50, picek zatrzymał się w miejscu! Zawrócił i pomknął spowrotem na wieś. Mają doskonałe warunki do uprawiania tego p****anego sportu na byłych terenach wojskowych, ale to im nie wystarcza. Muszą ryczeć i śmierdzieć w każdym miejscu. Leśnicy zrobili tyle, że powywlekali na ścieżki gałęzie... Rowerzyści je usunęli, a motorki jeżdżą znowu. Coraz więcej jest tych dupków. A wystarczyłoby złapać dwóch czy trzech i wlepić grzywnę 5-6 tysięcy na łebka. Odechciałoby się im terroryzować szczątki przyrody i spacerowiczów, którzy przedkładają zielone i pachnące nad piwo i telewizor.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Samochody nawet w...lesie :-(

6-5 koła powiadasz... kodeks chyba tego nie przewiduje :/ a stróżą prawa trudno wlepić 200 zeta za pieska bez smyczy i kagańca...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Samochody nawet w...lesie :-(

Najwyższy czas zmienić kodeks! Panosząca się motoryzacja ma swoje prawa - na drogach szybkiego ruchu i szosach - ale nie w lesie! Jak to jest, że kiedy ktoś poczuje te gary pod zadem, to wtórne barbarzyństwo go dopada?! Jedyna rada - surowe kary finansowe. A ponadto w kodeksie klasyfikację takich wybryków należy zmienić na zagrożenie dla zdowia i życia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Samochody nawet w...lesie :-(

Tak tak, ostatnio nawet z ul Reja panowie i panie zrobili sobie autostrade i spiesza 80km na h do pracy. Szlaban otwarty wiec uwazaja, ze to znakomity skrot miedzy Sopotem i Spacerowa-Osowa.

A sa i tacy, kt rzucaja mijanym rowerzystom przez okienko swego golfa kapiszony i petardy pod kola. Taka fajna zabawa...

Juz nie mowiac o tym jacy ci rowerzysci bezczelni sa i jak wogole moga przemieszczac sie po pasach na druga strone jezdni, kiedy jasniepan sunie swoja skoda octawia

I wiele by jeszcze...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Samochody nawet w...lesie :-(

Yary Squary napisał(a):


wulgaryzmy w pełni uzasadnione. W pełni się podpisuję.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Samochody nawet w...lesie :-(

TJ napisał(a):

> wulgaryzmy w pełni uzasadnione. W pełni się podpisuję.

Am I gone too far?
Though I know how far I can go...
Have I crossed the thin red line
Beetwen knowing how far
And going too far than I know?
I'm sorry, sometimes I have so...

:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Samochody nawet w...lesie :-(

Yary Squary napisał(a):

> TJ napisał(a):
>
> > wulgaryzmy w pełni uzasadnione. W pełni się podpisuję.
>
> Am I gone too far?
> Though I know how far I can go...
> Have I crossed the thin red line
> Beetwen knowing how far
> And going too far than I know?
> I'm sorry, sometimes I have so...
>
> :-)

Chłopaki, czy to jest poetycki glam slam, czy jak? Yary, nie pomylileś przypadkiem forum ;) ?

A BTW tez mam dosyc motorów crossowych, a mieszkam przy TPK na morenie (poligon) i tu crossowcy robią niezłe decybele ;( i niszczą ścieżki. Ale quady też nie lepsze.......
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Samochody nawet w...lesie :-(

Yary Squary napisał(a):

> TJ napisał(a):
>
> > wulgaryzmy w pełni uzasadnione. W pełni się podpisuję.
>
> Am I gone too far?
> Though I know how far I can go...
> Have I crossed the thin red line
> Beetwen knowing how far
> And going too far than I know?
> I'm sorry, sometimes I have so...
>
> :-)

o w mordę... po jakiemu to?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Samochody nawet w...lesie :-(

Niestety w Polsce jazda na rowerze po drogach publicznych jest sportem ekstremalnym. Dużo bardziej niebezpiecznym niż MTB . Dla większości idiotów w blaszanych puszkach rowerzysta jest śmieciem, który nie powienien znajdować się na szosie. Rok temu jadąc drogą z pierwszeństwem przejazdu zostałem potrącony przez czarne BMW bezmózgowca w dresie, który wyjeżdżał z drogi podporządkowanej i nie raczył zatrzymać się na znaku STOP. Miałem złamaną rękę, 4 szwy na twarzy (do dziś pozostała szpecąca blizna) i gdyby nie kask to chyba nie pisałbym dziś tych słów. Sprawa karna przeciwko kretynowi z BMW została umorzona - nie było żadnych świadków tylko moje zeznania przeciwko dresiarzowi - więc zgodnie z zasadą rozstrzygania wątpliwości na korzyść podejrzanego sprawę umorzono. Na rowerze nie mogłem jeździć przez 3 miesiące. Szkoda, że kolarstwo szosowe, które może być przecież pięknym sportem, na polskich drogach jest igraniem ze śmiercią.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Samochody nawet w...lesie :-(

michal k. napisał(a):

> kolarstwo szosowe, które może być przecież pięknym sportem,
> na polskich drogach jest igraniem ze śmiercią.

Michał, współczam Ci z powodu wypadku!

To, co w kraju na p. nazywa się drogami, a co jest prowizorycznie i niedbale rozwalcowaną kupą olbrzyma, który przypadkiem nażarł się żwiru i asfaltu, nie zasługuje na miano dróg. To jest namiastka, z małymi wyjątkami. Dlatego bzzznzzznmeni zza rzeki na o. dojeżdżają swoimi samochodami na m. do granicy, a potem wynajmują awionetkę i latają po kraju na p. w powietrzu. Powietrza jeszcze nie potrafimy skutecznie zepsuć... Przynajmniej w całości...

Drogi główne wiodące do stolicy na w. zawierają dziury wielkości takiej, że gdyby wpaść w nie szosówką, to śmierć na miejscu! Samochodom też robi to dobrze na resory. Te dziury są, a czasem nie są, zasmarkiwane asfaltowymi gilami olbrzyma, które tworzą babole o różnych kształtach i odcieniach szarości. Fałdy i koleiny na tzw. drogach mogłyby konkurować z falami na morzu na b. To wszystko sprawia, że w kraju na p. liczba wyrazów na k. na jeden kilometr jest największa na kontynencie na e., a może nawet na całej planecie na z. i wynosi 17,32 k/km.

Menedżer zza rzeki na o. kierujący oddziałem firmy zza rzeki na o. w stolicy na w., przemieszczający się po tzw. ulicach stolicy na w. zwrócił uwagę na charakterystyczną "tarkę" na nawierzchni tzw. ulicy, wytłoczonej kołami samochodów w zbyt miękkim asfalcie. Pod adresem swojej sekretarki, rdzennej mieszkanki stolicy na w., a mojej koleżanki, wyraził następujące spostrzeżenie: "Wy Polacy nie jesteście tacy głupi. Macie naprawdę dobre pomysły. Na przykład te fałdy przed skrzyżowaniami - bardzo skutecznie ostrzegają o zbliżaniu się do skrzyżowania, tak że nie sposób się zagapić. Bardzo dobry wynalazek!" Rdzenna mieszkanka milczała...

My, Polacy, nie jesteśmy tacy głupi... Tylko kto nam, k...., te tzw. drogi robi?! A jeśli cała Polska to taka dziurawa droga?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Samochody nawet w...lesie :-(

eee no bez przesady w Gdyni tak źle nie jest. da sie jeździć, a obecnie dużo dróg jest remontowanych; Pętle Wejherowskie, Rumia, Reda.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Samochody nawet w...lesie :-(

Obrazek z Gdyni - TPK - lasek za Działkami Leśnymi ( Tatrzańska ) - ścieżka rowerowa, Babcia i Dziadzio z wnusiem, ptaszki świergolą, godzina przed kolacją w niedzielę. I cóż tu brakuje. Ano motorynki na komunię. Wnusio w przepisowym kasku na łepku okrąża w kółko macieju zstępnych przetwarzając drogie paliwo w zanieczyszczenia środowiska chronionego w TPK. Dziadkowie oczywiście zachwyceni zdolnościami motoryzacyjnymi potomka. Kapkę dalej na końcu ulicy Wolności ale już w lesie przy krzyżu 10-12 latkowie dosiadają na zmianę czterokołowca szarżując w górę i w dół. Ryk silnika bez tłumika słychać daleko bo to przecież cichy letni wieczór w dumnym młodym wielkim i pięknym mieście portowym. Tak, wiochę, buractwo i czereśniactwo nie tępione może zakwitnąć wszędzie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Samochody nawet w...lesie :-(

Pod wszystkimi wypowiedziami w tym wątku mogę się z czystym sumieniem podpisać . To co się obecnie dzieje na leśnych duktach , na szosach i na ścieżkach rowerowych to czysty horror . Każdy trening na szosie ZAWSZE jest okraszony paroma zdarzeniami które nie mają prawa się rowerzystom przytrafiać ... w kraju cywilizowanym . W tygodniu jestem parę razy na szosie , w niedzielę robię dłuższą turę i tylko w niedzielę czuję się w miarę bezpiecznie , pod warunkiem że ruszę z domu o 7 lub 8 rano aby nie trafić w strumień powracającego z łikendu , pijanego rodactwa w swoich klepanych szroterach . Zresztą , szkoda gadać ! Trzeba zacząć działać . Trzeba budować lobby prorowerowe i wykazywać skrajną upierdliwość śląc maile jak njwiększej liczbie urzędników i polityków . Zdrowy tryb życia i aktywny wypoczynek są w modzie , trzeba to wykorzystać . Musimy domagać się zmian w Prawie o Ruchu Drogowym . W Niemczech już parę lat temu zdjęto z roweru obowiązek poruszania się po ścieżce , można po drodze , nawet jeśli ścieżka jest obok . Dlaczego Kodeks spycha nas na pobocze ? Na poboczu zwykle nie da sie bezpiecznie jechać a dodatkowo jazda rowerem blisko skraju jezdni zachęca kierowców do wyprzedzania na trzeciego co jest skrajnie niebezpieczne nie tylko dla nas . To tylko dwa durne przepisy , jest takich więcej . Jeżdzijmy asertywnie , miejmy własne bezpieczeństwo i wygodę ciągle na uwadze i na pierwszym miejscu . Jesteśmy użtkownikami dróg na takich samych prawach jakie mają kierowcy i najwyższa pora aby te prawa egzekwować . Jeżdżę nawet 2 metry od skraju jezdni jeśli uznam że tak trzeba , przed światłami staję na środku pasa bo tak jest dla mnie bezpieczniej itp . Taka taktyka naraża na klaksony od czasu do czasu ale osobiście mam takich "dzentelmenów" w d...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0