Niestety - najsłabsza część serii
Ma się wrażenie, że to robił inny scenarzysta i reżyser...
Marna fabuła, kiepskie postacie, tak słabe jakby były wycięte z tektury, żenujące, teatralne dialogi, nuda przez większość filmu, nawet sceny akcji przeciętne... Aktorstwo - poziom teatrzyku szkolnego. Tylko Daniel Craig trzyma klasę. Nawet Christoph Waltz wypadł płasko jako antagonista.
Wrócono też do nieobecnych w poprzednich częściach gadżecików Bonda - co jest krokiem w tył...
Do tej pory uważałem Bondy z D. Craigiem za najlepsze, niestety z każdym filmem gorzej - widać że robią to już tylko dla kasy. Nic nie powtórzy sukcesu "Casino royale".
Polecam tylko gorliwym fanom Bonda. Reszta może sobie darować/
9
3