Ewangelia wg GIBSONA
Ewangelia według Gibsonów
Czy film "Pasja" wywoła antyżydowskie rozruchy?
Ci, którzy zdołali obejrzeć jedną z wersji "Pasji Chrystusa", są skłonni przychylić się do poglądu, że do grona ewangelistów - Mateusza, Marka, Łukasza i Jana - mają silną ambicję dołączyć także Hutton i Mel. Ojciec i syn Gibsonowie.
WALDEMAR PIASECKI 2004-02-24
Na 25 lutego, czyli na środę popielcową, zaplanowano premierę filmu w USA i drugiej ojczyźnie Gibsonów - Australii. W obu tych krajach są zaś dwa miejsca, gdzie prezentację obrazu przeżywa się w sposób specjalny. To Tangambalanga w australijskiej prowincji Victoria oraz kalifornijskie Malibu, duchowa kolebka religijnej wspólnoty tradycjonalistów katolickich o nazwie Święta Rodzina (Holly Family), której założycielem jest 85-letni były kleryk, emerytowany kolejarz, "pogromca" papieży Jana XXIII, Pawła VI, Jana Pawła I i Jana Pawła II, których legalność wyboru kwestionuje, Hutton Gibson. Zbieżność nazwiska jest nieprzypadkowa. Mel to jego syn. Oficjalnie stojący na czele Świętej Rodziny, fundator jej wartego 5 mln dol. kościoła - kwatery głównej w Malibu.
W archidiecezji nowojorskiej parafie zbiorowo wykupują bilety na "Pasję", by całymi wspólnotami przeżywać mękę Chrystusa. Nowojorscy Żydzi oczekują na premierę z trudno ukrywanym niepokojem. Mieszkaniec chasydzkiej dzielnicy Crown Heights, Shlomo Bialik, polski Żyd po trzech obozach koncentracyjnych, przewiduje nawet rozruchy antyżydowskie.
Papież Hutton
Hutton Gibson przybył do Australii w 1968 r. z jedenaściorgiem dzieci, z których 12-letni Mel był szóstym. Chciał uchronić synów przed powołaniem do Wietnamu i zapewnić rodzinie lepsze warunki życiowe. Zintensyfikował działalność religijną, krytykując Kościół za "zdradę", jakiej ten dopuścił się podczas Soboru Watykańskiego II za sprawą antykatolików, masonów i Żydów przebranych za kardynałów. Zwalczał przede wszystkim nową liturgię w językach narodowych i msze odprawiane przez kapłanów twarzą do wiernych. U niego odprawia się wyłącznie po łacinie i twarzą do ołtarza. Ze względu na zaciekłą krytykę Watykanu wyrażaną w kolejnych książkach i manieryczne pouczanie papieży nazywany jest ironicznie papieżem Huttonem, Pope Hutton. Nie szczędzi ironii papieżowi Polakowi, mówiąc o nim garrulous Karolus, gadatliwy Karolek. Stawia także pytanie, czy papież jest... katolikiem. Gibson znany jest też ze swego antysemityzmu. Uważa m.in., że Holokaust został sfabrykowany dla celów propagandowo-roszczeniowych. Hołduje spiskowej teorii dziejów, odrzucając m.in. odpowiedzialność bin Ladena za ataki z 11 września 2001 r., które urządzili... sami Amerykanie.
Mel Gibson to w dużej mierze produkt mentalny ojca i religijnego guru. Nie kryje zresztą swego podziwu dla niego i wpływu, jaki miał na jego formowanie.
Ikona z celuloidu
Do tworzenia swego obrazu Mel Gibson użył własnej firmy producenckiej o nazwie Icon Entertainment. Ikona męki Chrystusa malowana przez Gibsonowski Icon wydaje się starannie zaplanowana. Mel Gibson bowiem kontrolował proces powstawania "Pasji" od konstruowania scenariusza poprzez casting i reżyserowanie po finansowanie produkcji i jej marketing. Arno Lipsky, znawca Hollywood: - Celowym zabiegiem formalnym, mającym "obiektywizować" przekaz w oczach widza, czynić go pochodzącym jakby "nie z tego świata", jest udźwiękowienie w wersji aramejskiej i łacińskiej, językach Pisma Świętego. Odbiorca, mając do czynienia z "zewnętrznością" obrazu i swoistym odgrodzeniem językowym, ma zostać porażony jego autentyzmem, a zatem prawdą. Efekt taki budowany był przez stulecia m.in. w liturgii Kościoła poprzez mszę po łacinie, co zmieniło Vaticanum II, czyniąc ją bliższą wiernym. U Gibsona sytuacja widza ma być "łacińska"...
Gibsonowski casting zrealizowany przez Shailę Rubin zdaje się odzwierciedlać tę opinię. W obsadzie nie ma żadnej supergwiazdy, która mogłaby swym dorobkiem determinować odtwarzaną rolę. Meksykanin James Caviezel w tytułowej kreacji jest aktorem o ugruntowanym dorobku, znanym m.in. z roli hrabiego Monte Christo (z Dagmarą Dominczyk u boku), ale nikt nie będzie się zastanawiał, na ile Chrystus jest caviezelowski. Krytyka mówi raczej, że to najbardziej semicki w typie urody Jezus z Hollywoodu, zrywający z tradycją niebieskookich brodatych blondynów. Pozostałą obsadę dobrano według podobnego klucza: bez wielkich nazwisk i głównie z Włoch. Marię gra Maia Morgenstern, Marię Magdalenę Monica Bellucci, Kajfasza Mattia Sbragia, a Judasza - Luca Lionello.
0
0