Sylwester 2008-09 to porażka !!!
Goście przychodzą a stół pusty (stoi tylko po 1 malutkiej coli na osobę i 1 l.soku na stolik) po ok 30 min pani pseudo kelnerka przynosi zupę grzybową z torebki.Nadal pusto ,jedzenia nie widać, po godzinie dopiero zabiera brudne miseczki.około 22.30 jakaś kiszka na obiad i znów cisza.Po północy parę plasterków jakiegoś barachła i tyle.Królową balu zostaje panienka nacodzień pracująca w lokalu (czy to uczciwe ),obrusy popalone prze papierosy,i w ogóle palacze rządzą bo palić wolno wszędzie nawet w twarz !!!Tylko muzyka była dosyć ,okazało się że DJ jest tylko na tego sylwka z innego lokalu.Zapłaciliśmy po 200 zł za osobę,a koszt jaki poniósł ,,lokal'' to może ok 45 zł za osobę...PORAŻKA ! nigdy więcej takiego badziewia !
0
1