zabiorę ze sobą wszystkie pętle
na szyi zaciśnięte szale
od stóp przechodniów kredą
źle dopasowane cienie
niech nie pałętają się więcej
po wyślizganych przestrzeniach
wiem co powiesz
to wątpliwości tworzą człowieka
to ze zwątpienia bierze się wiara
w duszy ością stojąca
jak w jedwab powtykane szpilki
wiem lecz nie mogę zostać
obca
naturze czy też wynaturzeniu
prawdzie mniej lub bardziej prawdziwej
na ostrzu noża postawione plecy

zabiorę ze sobą wszystko
co nigdy nie należało do mnie