Trudne punkty :)

Piszcie na jakim miejliście problem :)
Tylko w rozróżnieniu czy TP czy TR.
I jakie zapamiętaliście jako klimatyczne? :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

Dla mnie najtrudniejszym punktem TP byl chyba 7. Dojscie do niego zajelo nam prawie 4 godziny, niby juz bylo blisko, gdy nagle wchodzimy w jakas sciezke i juz nie mamy pojecia gdzie jestesmy;) i zaczynamy szukac od nowa Na 5 PK mialem maly kryzys, bo za dlugo sie zasiedzielismy i nie moglismy ruszyc, w koncu jednak zebralismy sie w sobie i poszlismy dalej. Fajne bylo tez przejscie z 5 do 6 miedzy jeziorkami, ładne widoki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

pkt 3 TP!:) przez ten bunkier nie ukonczyliśmy pierwszej pętli-strata ok1.5h,i na 7my pkt spóźniliśmy się 15min;ale spoko-startowalismy po raz pierwszy....i jeszcze wrócimy,bo było extra.pozd dla wszystkich.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

ttmek napisał(a):

> pkt 3 TP!:) przez ten bunkier nie ukonczyliśmy pierwszej
> pętli-strata ok1.5h,i na 7my pkt spóźniliśmy się 15min;ale
> spoko-startowalismy po raz pierwszy....i jeszcze wrócimy,bo
> było extra.pozd dla wszystkich.

Bunkier był na TP 2 :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

tak czy siak pkt3.jart napisał(a):
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

Nam też najwięcej problemu sprawił punkt 7, z 3 i pół godizny szliśmy. Jak na 6 byliśmy koło 30, to na 7 już na 160. Przejście z 5 na 6 ładne? No nie wiem, my jeszcze w nocy szliśmy ten odcinek, więc taki malowniczy nie był :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

barty8 napisał(a):

> Przejście z 5 na 6 ładne? No nie wiem, my jeszcze w nocy
> szliśmy ten odcinek, więc taki malowniczy nie był :)

My sie az tak nie spieszylismy, wiec bylismy tam nad ranem;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

Nowe wycinki, zmeczenie, troche błędów w nawigacji :) no i juz na 6 PK "zamykaliśmy" Harpa 5minut przed zdjęciem PK :)
Na PK7 też 5 minut przed zamknięciem :) (podrodze zabraliśmy z 6 dzieciaków bo sie zgubili miedzy pk6, a pk7), pętelka zaliczona i to się liczy :D

Pozdrawiam:
część TEAMu Wszystko za WINO- Daniela i Anię, dzięki za toważystwo i sorki za nadrobione km ;)
No i dziewczyny na PK7... się pewno bluzgów nasłuchały :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

Szejk Snejk napisał(a):

> Pozdrawiam:
> część TEAMu Wszystko za WINO- Daniela i Anię, dzięki za
> toważystwo i sorki za nadrobione km ;)

No ładnie... :D Kontaktowali się w międzyczasie jak dotrzeć do tego 6 pkt, między innymi mówili coś o tym wyciętym lesie.
My poszliśmy z 5pkt na 6 pkt od poludnia, przez Młyn dolny, gdzie szło się w zasadzie jak po sznurku, a jak ktoś zauważył widok pomiędzy jeziorami był niesamowity. Pomimo to naprawde wielu ludzi szlo od północy, tj. przez Sianowo, nadrabiając kilka km.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

Myśmy sie spotkali właśnie w Młynie Dolnym, widok na jeziora niesamowity :) niesamowite tez były tam wzniesienia :)
W sprawie tych dodatkowych kilometrów to miałem na mysłi okolice Szopy i Backiej Huty... Można sie tam było troche zaręcić :)

Pozdro !!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

Szejk Snejk napisał(a):

> Myśmy sie spotkali właśnie w Młynie Dolnym, widok na jeziora
> niesamowity :) niesamowite tez były tam wzniesienia :)
> W sprawie tych dodatkowych kilometrów to miałem na mysłi
> okolice Szopy i Backiej Huty... Można sie tam było troche
> zaręcić :)

Teraz siedząc wygodnie w domu widze żę przed 7 pk kawałęk nadrobiliśmy, można było krócej pójść. nie szliśmy przez Bącką Hute, poszliśmy na południe do Boru, a dalej przez Łączki do Szopy (na "czuja"). Pomiędzy Borem a Łączkami też widoki były niesamowite, trafiliśmy przed Łączkami 3 osobową ekipe któa postanowiła że chce pozostać pastuchami i wypasać w tej okolicy krowy :D
Ja zdobyłem niedaleko ziemniaka, któego własnoręcznie podniosłem z pola (te azymuty przez pola :D), niestety w bazie nie udało mi się go przemienić na frytki :D

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

Pierwszy problem mieliśmy z PK3, tak że w końcu doszliśmy do niego od Pn-Wsch (ale wiem, że nie tylko my mieliśmy tam kłopoty). Idąc na PK5 jakoś źle policzyliśmy czas i zaczęliśmy szukać punktu dużo za wcześnie, na szczęście natrafiliśmy na spory tramwaj idący w kierunku piątki co wyprowadziło nas z błędu. Na szóstkę miałem okazję ten cały tramwaj prowadzić - fajny był moment gdy dotarliśmy do stromego zbocza na Pd od j. Siankowskiego, tramwaj tam lekko zdezorientowany się zatrzymał – było jeszcze ciemno i w otchłani doliny unosiła się delikatna poranna mgła, moja ekipa ruszyła "w ciemno" tym stromym zboczem. Na dole odwróciłem się i zobaczyłem jak powoli spływa za nami wodospad 50-100 światełek naprawdę mocne wrażenie :). Na siódemkę poszliśmy za bardzo na północ, tak że doszliśmy do Bukowa (j. Bukowskie), ale stamtąd już nie było problemów z trafieniem.
Do bazy przyszliśmy o 8:30 i spędziliśmy tam aż 35 minut. Na PK10 poszliśmy trochę zbyt asekurancko do Tuchlina (by ominąć Słupię - niepotrzebnie) i tam zdryfowaliśmy asfaltem aż do Golica. Na PK11 poszliśmy sprawnie przecinając wzgórze w okolicach repera 219,6. Wokół PK12 też trochę krążyliśmy ale z opresji wybawił nas kolega, który został wcześniej trochę odpocząć ;). PK13 i PK14 poszły bardzo sprawnie. PK15 wzięliśmy od południa co wg nas było lepsze niż przechodzenie między jeziorami. Do Sierakowic doszliśmy trochę zbyt od północy. Harpagan skończył się dla nas o 19:34 :). Tempo było dla mnie mordercze ;)

Pozdrowienia dla moich kompanów: „Cyborga”, „Chłopaczka”, „Dziadka” (tak ich w skrajnym zmęczeniu ochrzciłem ;) ) oraz Adama i Stefana, do zobaczenia na H30 :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

A jaki czas mieli zwycięzcy? Czesi dowieżli (a raczej dobiegli) zwycięstwo do końca? Czy może ktoś ich ścignął?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

Wygral Czech z Polakiem, nie pamietam nazwisk.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

Dzieki. A pamietasz jaki czas mieli? A ktoś może pamieta nazwiska zwyciezcow?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

Z relacji osob na PK wynika, ze na 10 przybiegli we 2 okolo 7, na 11 okolo 8
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

reynevan napisał(a):

> Z relacji osob na PK wynika, ze na 10 przybiegli we 2 okolo 7,
> na 11 okolo 8

Na PK 6 byli chyba gdzieś koło 3 rano.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

Ci czesci są dziwni. Mają jakieś czeskie adidaski! Te pewnie ich formacje specjalne i o nich nie słyszeliśmy ale tak naprawdę to im zazdroszczę! Nie pamiętam na którym ale jak my mieliśmy czas coś koło 3.00 to oni ta tym PK byli już o 1.44! A co do wcześniejszych wypowiedzi to my zabłądziliśmy na 9 PK. Kurcze szliśmy przez te Janowo a PK nie widać. To miało być Żwirowisko!!?? Po przeszło 2 h znależliśmy. Był mały problem z 6 PK. Pozdrawiam

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

Ciesze sie ze tym razem nie dalem ciala jak to mialo msce w poprzedniej edycji. Mam nadzieje ze za pol roku aby tradycji stalo sie zadosc znowu zechcecie przygarnac poczciwego boreczka do waszego grona. Bedziesz mial wtedy okazje aby na nowo mnie ochcic bo pseudonim "cyborg" jakos nie bardzo mi lezy |--)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

Hi, hi jeśli to Ciebie przygarnęli Stefan i Adam na poprzednim H, to akurat Ciebie w głowie ochrzciłem "Chłopaczek". Cóż, intelektualny poziom moich skojarzeń nazewniczych jest tylko odzwierciedleniem mojego ówczesnego, skomplikowanego stanu umysłu ;] Więc proszę o wyrozumiałość.

Pozdrawiam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

eeeeeeee mnie poinformowano zem cyborg.... no coz ktorys z nas musial byc bardzo zmeczony |--)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

Roeoender napisał(a):

> Na
> PK10 poszliśmy trochę zbyt asekurancko do Tuchlina (by ominąć
> Słupię - niepotrzebnie) i tam zdryfowaliśmy asfaltem aż do
> Golica.

Okazało się że Słupia miałą nie więcej niż 1m szerokości, pomimo to i tak do niej wpadłem :D Muł tak "zassał" mi buty że nie udało mi się jej przeskoczyć.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

Piszę o pierwszej pętli. W porównaniu z H28, to teraz nie bylo trudnych punktów. Szło się jak "po sznurku". Mieliśmy problemy rzeczywiście między 5 a 6, ale nie z punktem. Szliśmy od Sianowa przez Cieszonko i tam mieliśmy (my i kupa innych ludzi) problem po wejściu z pól do lasu - nic się nie zgadzało i jeszcze dotkliwy brak słupków leśnych zeżarł nam sporo czasu. Nigdy nie zapomnę cudownego słupka ;-) 205/186/185/206. Po nim juz były pięknie "podpisane" kolejne kwadraty. Nawet się nie chciało sprawdzać mapy..."Szóstka" ładnie położona. Fajnie się schodziło na dół i przeprawiało przez rzeczkę...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

Nie wiem dlaczego nikt nie pisze o PK 2. Dla mojej ekipy był najgorszy. Ale tradycji stało się zadość. Zawsze mamy kłopoty z dotarciem do PK 2. Jakieś fatum. Mieliśmy problemy z PK 3, ale to błędy nawigacyjne. Na PK 5 przestrzeliliśmy - jedna przecinka za wcześnie, ale nadróbka nieduża. Dalej trudno, ale z problemami dotarliśmy. Dziękuję za współpracę małżeństwu (niestety nie zapamiętałem numerów).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

jart napisał(a):

> Nie wiem dlaczego nikt nie pisze o PK 2. Dla mojej ekipy był
> najgorszy.

W zasadzie to na chwile też się przed 2 zgubiliśmy, jednak jak zwykle poszliśmy w przeciwną strone niż zdecydowana większość i trafiliśmy. Po drodze jak zwykle przygody w postaci skakania nad rzeką, utopiłęm kompas, na szczęście udało mi się go wyłowić (I tak nie był mój :P). Ogólnie dobrze było, choć bunkru nie widziałem, nie było czasu aby szukać.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

Nasza poczatkujaca ekipa troche zbladzila przy PK2 - zalamka byla jak doszlismy do jeziora i zobaczylismy baze dokladnie po 2 stronie ;)
Potem nie bylo juz wiekszych problemow z nawigacja ale pojawily sie kontuzje i 2 dziewczyny podjechaly sobie do bazy samochodem z Szopy :)
Ogolnie najwieksza rzeznie mielismy z dojsciem do PK6 bo nogi daly juz nam niezle popalic ale obralismy trase wzduz slupkow w lesie i szlismy mozliwie najkrotsza droga. Tak to jest jak czlowiek siedzi ciagle przed kompem w pracy i jedyna rozrywka to wyjscie do parku z psem na spacer :)
Ogolnie jestesmy b. zadowoleni, ze za 1 razem udalo sie nam zrobic cala petelke choc niestety nie w pelnym skladzie. Najbardziej uderzyla mnie nieufnosc ludzi gdy pytali sie nas o droge - czyzby zdarzali sie jacys nieuczciwi uczestnicy? :)
Tak mi sie spodobalo, ze zrobie wszystko zeby byc na H30. BTW orientuje sie ktos gdzie nastepna edycja bedzie?

pozdr
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

to kiedy będzie to powiedzą dopierrooo tuz przed ;]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

:)) napisał(a):

> to kiedy będzie to powiedzą dopierrooo tuz przed ;]

pamiętajcie, że to bedzie jubileuszowy Harpagan, więc na pewno miasto bedzie odpowiednio duże (większe miasto=większe pieniądze).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

Gdynia - nie ma wątypliwości :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

w takim razie juz wiadomo :p
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

Bory Tucholskie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

co to jakies sprzeczne informacje - ustalcie jedna wersje...btw bory tucholskie to byloby to... :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

Najbarzdziej masakryczny był pk 6, dotarcie do niego po jakiś przecinkach, z pochowanymi kamieniami z numerami tychże...;) W pewnym momencie płączyliśmy sie z jeszcze jedną ekipą i w 5-cio osobowym tramwaju poszliśmy w miarę możliwości na zachód. To nas wprowadziło w prawdziwą dżunglę, zostawiliśmy ślady w miejscach nie tkniętych jeszcze stopa ludzką;-) Nawet nie spodziewałem się,żę taka bujna i zróżnicowana roślinnośc występuje w tym kraju. Jak już wyszłiśmy na bardziej cywilizowane odcinki, w których, rzadko bo rzadko, ale znajdowałiśmy te przeklęte kamienie na przecinkach do pk doszliśmy dzięki jakimś harpagonowiczą co tam już byli. I wtedy zaczął nas gonić czas...

Na pk 7 chcieliśmy podejść troche czarnym szlakiem i jakąś dróżką do Szopy. Z czarnego szlaku znaleźliśmy tylko jedno oznaczenie i 100m dalej skrzyżownie 5 dróg. Poszliśmy nie tam gdzie trzeba.... pytaliśmy autochtonów o drogę, poduczyłiśmy sie kaszubskiego:) W Bąckiej Hucie (którą to przez cały czas próbowaliśmy ominąć) dotarliśmy 1 godz przed zamknięciem pk7. Idąc zaspokojaliśmy dziki głód kupionym jedzonkiem (ktoś napisał na forum aby nie brać za dużo jedzenia,bo się nie jest głodnym- na mnie to działa proporcjonalnie odwrotnie, niż tego kogoś;-))
i wtedy dołączyliśmy się do pana z kolorową mapą i kolegą w dresie. pan z kolorową mapa pełnił funkcje sternika i kapitana. Ja i kolega w dresie jako rekonesans terenu, a nico z tyłu dzielnie szła moja kobieta, która będąc już na pk 6 była na skraju wyczerpania. Pokłony przed nią za ten hart ducha ,dzieki któremu doszła do pk8 ;)) no, ale dotarliśmy jakoś do pk 7 ,25min przed zamknięciem. uff... dla mnie to tempo to było mistrzostwo świata

Najbardziej klimatyczna był kawałek przed pk9 i do połowy pk10. Piękna pogoda .....pełny brzuch....nowe skarpetki...ładny widok....ostatnie przebłyski abstrakcyjnego myślenia, później zaczęło sie odrętwienie umysłu;-). Szliśmy troche okręnie, aby przejść mostkiem Słupie, która okazała sie 1m. szerokości rzeczką. Jak dla mnie nawet gdyby miała 40cm i tak bym nie przeskoczył, most to dobra alternatywa;)

Zauważyliście mnogość krzyży na drogach? Sam musialem mijać ich przynajmniej z 20....

Pozdrowienia dla Bartka z kumplami (jak wstałem następnego dnia nie mogę sobie przypmieć imion), Pana z kolorową mapą, kolegi w dresie, Harpagana z Wa-wy ( spał obok) i wszystkich co się przewineli po drodze...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

> Pozdrowienia dla Bartka z kumplami (jak wstałem następnego dnia
> nie mogę sobie przypmieć imion), Pana z kolorową mapą, kolegi w
> dresie, Harpagana z Wa-wy ( spał obok) i wszystkich co się
> przewineli po drodze...

Dzięki za pozdrowienia (Harpagan z Wawy) i pozdrawiam Was oboje.

Jeśli chodzi o mnie, to sądzę że wszystkie punkty na TP jako takie były łatwe do znalezienia, ale najkrótsze drogi już nie. Najwięcej problemów miałem na dojściu do PK2 od zachodu (inaczej niż większośc) gdzie straciliśmy ok. 15-20 minut na skakanie przez strumyk, chodzenie na azymut, znalezienie słupka i brodzenie w błocie na stoku obok jeziora które zalało drogę.

Trudne też było optymalne wyjście z PK5, które wyszło bezbłędnie dzięki czemu dogoniliśmy Czechów i inne grupki oraz sporo szczęścia ze znalezieniem ładnej przecinki prowadzącej do PK6. Problem też był z dobry wyjściem z PK6.

Druga pętla bardzo łatwa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

Piotrze, zgadzam się z Tobą w pełni. Przez wybór bezpiecznych, ale nie koniecznie najkrótszych wariantów, pierwsza pętla rozrosła mi się do ponad 60 km. Trochę zakręciłem się przy 7PK (gdybym wiedział, że jest na szlaku), zbyt wczesny skręt zaraz za ciekiem wodnym i punkt zaszedłem od tyłu. Na drugiej pętli nie mogłem się pomylić, bo czasu miałem na styk, ale na szczęście jedynie przy 14 miałem lekkie zawirowanie, bo uznałem za leśniczówkę domek, który nią nie był. Na szczęście punkt był tuż obok. Udało się, choć takie emocje i walkę z czasem porównać mogę jedynie z Drzewiną, gdzie z Krzysiem dotarliśmy do mety na 20 minut przed jej zamknięciem w dodatku jako zamykający stawkę Harpaganów.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

właśnie rozrysowałem na mapie naszą drogę którą jestem pewien,że przechodziliśmy + to co pobłądziliśmy (przy założeniu iż nasze błądzenie to jakieś 4km/h, ;-P) ,to pierwsza pętla też ciągnęła się ok 60 km.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

Jeszcze zapomniałem dopisać że nieco kłopotu sprawiło dojście do PK7, bo wyrzuciło nas ok. 1 km na północ od właściwej przecinki, ale odnaleźliśmy się dość łatwo. Kolejna strata 15 minut. Oprócz tego to jeszcze ze 3 razy traciliśmy po około 5 minut.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

To oznacza, że zrobiliście dokładnie to samo, co ja. To mnie pocieszyłeś.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

Teraz przejrzałem czasy na odcinku między PK6 i PK7 i wynika z nich, że naprawdę niewiele osób się nie pogubiło choć trochę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

Choć akurat w moim przypadku dojście do siódemki wydłużyło się z powodu dziwnie wrysowanej drogi tylko o ok.10 min. Reszta to efekt ogólnego kryzysu, przez który od 6 do 7 wlokłem się, jak za pogrzebem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

Jesli chodzi o TR to obok drogi na ktorej byla 18tka szla rownolegla prawie taka sama...troche na niej stracilismy czasu zanim cos zaskoczylo ze to nie to (a nie bylo jej na mapie ;)) - chyba zmeczenie.... a w lasku na 15ce jacys drwale malo nas nie przygnietli zcietym 20-metrowym drzewem...dobrze ze chociaz krzykneli ze leci prosto na droge ;))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

Dla mnie zdecydowanie PK 3 i 7 na TP. W obu przypadkach widziałem wielu błądzących. Część dzienna była zdecydowanie łatwiejsza, przynajmniej do 12 PK (tam dotarłem).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

Zawsze trudne wydają się te punkty, których się szukało, łatwe te, które znalazło się od razu. Do 12 dotarłem bez najmniejszych problemów, punkt leżał wszakże na szerokiej przecince przeciwpożarowej, której nie sposób nie zauważyć, ale w pobliżu tego punktu spotkałem kilku rowerzystów, którzy go szukali bezskutecznie od pewnego czasu, a moi koledzy stracili na poszukiwaniu zagubionej dwunastki ok. godziny. Tylko dlatego ich na tymże punkcie dopadłem, choć na półmetku miałem do nich godzinę straty.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Trudne punkty :)

> w pobliżu tego punktu spotkałem kilku rowerzystów, którzy go
> szukali bezskutecznie od pewnego czasu, a moi koledzy stracili

Też trafiliśmy na rowerzystów którzy szukali tego punktu kilometr od niego. Pozdrowienia dla tego który zdecydował się pojechać za nami po tej przecince przez krzaki i przenosił rower przez strumień po zwalonym pniu :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0