Re: Trudne punkty :)
Najbarzdziej masakryczny był pk 6, dotarcie do niego po jakiś przecinkach, z pochowanymi kamieniami z numerami tychże...;) W pewnym momencie płączyliśmy sie z jeszcze jedną ekipą i w 5-cio osobowym tramwaju poszliśmy w miarę możliwości na zachód. To nas wprowadziło w prawdziwą dżunglę, zostawiliśmy ślady w miejscach nie tkniętych jeszcze stopa ludzką;-) Nawet nie spodziewałem się,żę taka bujna i zróżnicowana roślinnośc występuje w tym kraju. Jak już wyszłiśmy na bardziej cywilizowane odcinki, w których, rzadko bo rzadko, ale znajdowałiśmy te przeklęte kamienie na przecinkach do pk doszliśmy dzięki jakimś harpagonowiczą co tam już byli. I wtedy zaczął nas gonić czas...
Na pk 7 chcieliśmy podejść troche czarnym szlakiem i jakąś dróżką do Szopy. Z czarnego szlaku znaleźliśmy tylko jedno oznaczenie i 100m dalej skrzyżownie 5 dróg. Poszliśmy nie tam gdzie trzeba.... pytaliśmy autochtonów o drogę, poduczyłiśmy sie kaszubskiego:) W Bąckiej Hucie (którą to przez cały czas próbowaliśmy ominąć) dotarliśmy 1 godz przed zamknięciem pk7. Idąc zaspokojaliśmy dziki głód kupionym jedzonkiem (ktoś napisał na forum aby nie brać za dużo jedzenia,bo się nie jest głodnym- na mnie to działa proporcjonalnie odwrotnie, niż tego kogoś;-))
i wtedy dołączyliśmy się do pana z kolorową mapą i kolegą w dresie. pan z kolorową mapa pełnił funkcje sternika i kapitana. Ja i kolega w dresie jako rekonesans terenu, a nico z tyłu dzielnie szła moja kobieta, która będąc już na pk 6 była na skraju wyczerpania. Pokłony przed nią za ten hart ducha ,dzieki któremu doszła do pk8 ;)) no, ale dotarliśmy jakoś do pk 7 ,25min przed zamknięciem. uff... dla mnie to tempo to było mistrzostwo świata
Najbardziej klimatyczna był kawałek przed pk9 i do połowy pk10. Piękna pogoda .....pełny brzuch....nowe skarpetki...ładny widok....ostatnie przebłyski abstrakcyjnego myślenia, później zaczęło sie odrętwienie umysłu;-). Szliśmy troche okręnie, aby przejść mostkiem Słupie, która okazała sie 1m. szerokości rzeczką. Jak dla mnie nawet gdyby miała 40cm i tak bym nie przeskoczył, most to dobra alternatywa;)
Zauważyliście mnogość krzyży na drogach? Sam musialem mijać ich przynajmniej z 20....
Pozdrowienia dla Bartka z kumplami (jak wstałem następnego dnia nie mogę sobie przypmieć imion), Pana z kolorową mapą, kolegi w dresie, Harpagana z Wa-wy ( spał obok) i wszystkich co się przewineli po drodze...
0
0