Tydzień po seansie smakuje bardziej niż po napisach końcowych. Tempo skandynawskie aż nadto, jednak to
dobre kino daje do myślenia. Na początku wybuch, później w specyficzny sposób napięcie rośnie chociaż mam tu kilka uwag. Niektóre sceny czy narracje przeciągnięte, jednak obraz się broni. Nawiązania do Bergmana, w moim odczuciu, zbędne albo to oczko puszczone w stronę bardziej wyrafinowanego widza.
Na pewno nie jest to kino dla każdego. Ode mnie 8.3/10 Początek wprowadził mnie w atak paniki także wrażliwych ostrzegam..