Re: Wyzwanie?
~Wesoły Jędruś
(20 lat temu)
Trasa 30 edycji Harpagana wcale nie była mniej ambitna od poprzednich. Na odczucie poziomu trudności składa się wiele czynników:
1. Pogoda - tym razem była wprost idealna, bez deszczu, niez a zimno, nie za gorąco, zamglenia tylko lokalne i ten księżyc, który oświetlał drogę.
2. Teren - w miarę płaski z prostymi jak drut, niezarośniętymi przecinkami i dobrze utrzymanymi drogami w przecinkach, bagienka nieliczne i niezbyt rozległe. Drobnym utrudnieniem była duża ilość piachu.
3. Mapa - niby taka, jak zawsze - kserówka z topograficznej 50-ki w układzie wsp. z 1965 roku, ale tym razem kserokopie dobrej jakości, nadto numeracja działów leśnych zgodna z rzeczywistością (co oznacza, że po prostu od lat jej nie zmieniano), więc nawet tam, gdzie układ dróg minimalnie się nie zgadzał, łatwo było po numerach określić swoją pozycję.
4. Doświadczenie - wystarczy spojrzeć na listę startową, by zobaczyć mnóstwo nazwisk ludzi, którz startują na tej i podobnych imprezach, a jest ich coraz więcej; osoby słabsze w nawigacji miały możliwość podłączenia się do tych, którzy radzą sobie w terenie dobrze, których znają już z innych rajdów lub poprzednich edycji.
Tak się złożyło, że sprzyjające warunki pozwoliły na ukończenie trasy pieszej licznej grupie startujących, co wcale nie oznacza, że podobna trasa w innym rejonie i przy podłej pogodzie byłaby oceniana jako równie łatwa. Moim zdaniem nie ma żadnych powodów, by Harpagana sztucznie utrudniać, a jak komuś za łatwo, niech spróbuje sił na trudniejszych imprezach, choćby na Kieracie, na który wszystkich chętnych zapraszam.
Serdecznie gratuluję wszystkim, którzy walczyli, a szcególnie tym, którzy startując pierwszy raz osiągnęli metę.
0
0