chciałabym
chciałabym być słowem, którym próbujesz mnie ratować
i porannym zatroskanym esemesem
chciałabym być niedzielnym wypadem za miasto
i rozmową przynoszącą ulgę
chciałabym być waszymi dłońmi
gdy trzymacie mnie za wszarz, miotającą się nad przepaścią
i niepokojem w waszych oczach
tu nic nie pomoże spacer pustą plażą
ani obsługa lokalu postawiona w stan gotowości
czytająca z oczu i na każde życzenie,
by choć na kilka chwil rozproszyć chmury
nie nastaje dzień po najmądrzejszej rozmowie
a najgłębsza refleksja nie napełnia otuchą
moja dusza jest martwa
a ja jestem kulą w lufie tego pistoletu
którego nie chcesz dla mnie znaleźć
i porannym zatroskanym esemesem
chciałabym być niedzielnym wypadem za miasto
i rozmową przynoszącą ulgę
chciałabym być waszymi dłońmi
gdy trzymacie mnie za wszarz, miotającą się nad przepaścią
i niepokojem w waszych oczach
tu nic nie pomoże spacer pustą plażą
ani obsługa lokalu postawiona w stan gotowości
czytająca z oczu i na każde życzenie,
by choć na kilka chwil rozproszyć chmury
nie nastaje dzień po najmądrzejszej rozmowie
a najgłębsza refleksja nie napełnia otuchą
moja dusza jest martwa
a ja jestem kulą w lufie tego pistoletu
którego nie chcesz dla mnie znaleźć

