chwalę PKP

Jechałem ostatnio pociagiem IC z Warszawy do Gdańska z rowerem i jestem zadowolony. Nie wiem od jak długiego czasu mozna w komfortowych warunkach podrózować z dwukołowcem, może juz od dawien dawna, ja wybrałem się z rowerem po raz pierwszy i PKP mnie zaskoczyło. Wagon chyba niemiecki z komfortowymi szerokimi, dzielonymi siedzeniami, ustawionymi rzędami po 2 , szerokie drzwi do wagonu, automatycznie otwierane szklane drzwi( cały czas podgląd na rower) oddzielające przestrzeń pasażerską od tej z miejscami na rowery. "Pomyslane" stojaki, a raczej wieszaki. Bilet na rower 9 zł.
Obawiałem sie tej podróży ale jestem mile zaskoczony. Oczywiscie wcześniej trzeba zadzwonic i upewnic się czy w składzie jest wagon przystosowany do przewozu r. Fajnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: chwalę PKP

ja jechalem ostatnio do Wieżycy z rowerem, w niedzielę o 8 rano pociąg z Wielkiego Kacka. Wsiadłęm przez te wąskie drzwi ledwo co, prawie na każdym końcu przedziału stali już ludzie z rowerami. Wagon do przewozów jednośladów chyba już nie kursuje (w tym roku...). No jakoś wsiadłem i też zablokowałem oczywiście przejscie na końcu wagonu. Podróż na stojąco koło śmierdzącego kibla, super :) Co jakiś czas przychodził jakiś podpity rysiek i do kibla chciał, ale sory men, trzymaj albo lej w gacie bo tu stoją rowery i przejscia nie ma. JAkis stary dziad też nie mogł się dostać do pociągu bo stały rowery pod drzwiami (4 w sumie). Przyszedł w koncu konduktor sprawdzać bilety (też zioneło browarem od gościa). Sprawdził i poszedł precz, zero zainteresowania zablokowanym przez nas przejsciem, ale tak cały skład wyglądał... W sumie za przejazd rowera zapłaciłem więcej niż za siebie.
W zeszłym roku był na koncu duży wagon na rowery i wszyscy byli zadowoleni, a teraz wsiaść się nie da, wyszczać się nie da, usiąść też nie, no PKP jak zwykle :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: chwalę PKP

Też miałem chęć się wybrać do Wieżycy i wrócić rowerem ale jak mam płacic za bilet na rower drugie tyle co za siebie to zrezygnowałem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: chwalę PKP

borsuk77 napisał(a):

> Jechałem ostatnio pociagiem IC z Warszawy do Gdańska z rowerem
> i jestem zadowolony.

coby nie było za słodko, również jechałem ostatnio pociągami IC Gdy-Waw-Gdy.

W jedną stronę 5h stania w jedynce i pilnowania roweru (bo z jednej strony składu 1kl, a z drugiej z nienacka jakiś wagon 'komercyjny', niedostępny)

W drugą stronę: dwukrotna wycieczka z rowerem (bo wagon się zepsuł i był wyłączany
i 6 zł w plecy za wypisanie biletu w pociągu - bo pani w kasie nie potrafiła wystawić...
O godzinnym spóźnieniu nie wspominam.

w tym roku mam już za sobą kilkadziesiąt podróży pociągiem, od skmki przez nocne rzeźnie po IC - i jedno mogę stwierdzić: zawsze taka jazda jest rosyjską ruletką...

Co do nowych, ślicznych wagonów rowerowych PKP IC - zauważ, że pojemność takiego wspaniałego wagonu to 4rowery - i więcej nie ma prawa w tym pociągu jechać... Jesienią nie jest to problem, ale latem - może rozłożyć każdą wycieczkę, jeśli się okaże, że na kilka dni naprzód miejsc dla rowerów niet...

Absolutne mistrzostwo, jeśli chodzi o pociągi 'prorowerowe', to jak dla mnie sezonowy nocny Gdynia-Szklarska z wagonem BDrdsu (ten z 'powyjmowanymi lustrami' - pojemność kilkadziesiąt rowerów i kilkadziesiąt msc siedzących, sprzęt cały czas na widoku. No i te tereny -Sudety, z naciskiem na Góry Izerskie, to fantastyczne tereny do rekreacyjnego rowerowania po górach, a i dla wycinaków/grawitacyjnych coś się znajdzie (np Szpindlerowy)

pozdr/wp
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: chwalę PKP

tak mi sie zdawalo ze borsuk mial po prostu szczescie. IC to zenada, brudne kible i przedzialy. ale nie pozostaje nic innego jak sie chce gdzies szybko dotrzec.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: chwalę PKP

no niestety na wet stare 20letnie niemieckie wagony sa lepsze niz te najnowsze polskie badziewie Niemcy juz dawno chcieli wejśc a nasz rynek ale jak zwykle są tacyco im to przeszkadza wrodzaju pies ogrodnika sam niezje nikomu nieda.to samo w innych przypadkach np poczta

chciałem zrobićmojej sympati przyjemnośc wyslałem jej pocztówke choć mieszka 2 ulice dalej pocztówka ogromnie ją ucieszyła doszła po 3 dniach !!!!!!!!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum

Czy są jakieś prowizje i haczyk? (3 odpowiedzi)

Szukam kasyna, które nie będzie miało ukrytych opłat i problemów z wypłatami. Skąd mam wiedzieć,...