Re: rezydencja lux Rewa
Nie organizuję tam ani wesela ani komunii, ale niestety wybrałam się tam na wypoczynek i też opiszę Państwu jak mnie potraktowano.
Przebywałam w "Luxie" w weekend majowy 2011.Wszystko pierwszej doby powiedzmy ok(już nie chcę się rozpisywać nad szczegółami). Sam budynek niczego sobie. Nigdy bym nie przypuszczała, że zamiast wypoczynku zaoferowany będze mi taki stres. Bez jakiegokolwiek poinformowania klientów -na dole z 2 na 3 maja w rezydencji o godz. 20 rozpoczęła się jakaś zorganizowana impreza. Wróciliśmy po całodziennej wycieczce zmęczeni ale zrelaksowani szumem fal. A tu niespodzianka.. Muzyka taka, ze w tym małym budynku ( pokój mielismy tuz nad sala) nie moglismy uslyszec tego, co do siebie mówimy, głowy nam pękały po 30min od tych disco polowych dzwięków zespołu, który grał na żywo. Cierpiliwie czekalismy , po czym zapytałam obsługę o której impreza się konczy- o 24.00. Męczylismy się tym hałasem i wyczekiwalismy 12.00. Gdy nastała polnoc muzyka nadal grala i okazało się, że będzie grałą do godz. 2. bo goscie chcieli przedluzyc. Poprosiłam o numer do szefa- obsługa powiedziała, że nie może mi go dać. Zaczęłam szukać w Internecie - znalałam numer i okazało się, że szef jest w budynku i to w pokoju obok nas... Myslelismy, że człowiek wykaże się skruchą i nas przeprosi- nic bardziej mylnego. Poprosiłam o zwrot pieniedzy za ten nocleg i chciałam jechać do innego najbliższego hotelu by spokojnie się wyspać (co i tak nie było rekompensata, gdyż mielismy zaraz po tej nocy 250km wracac do domu i do obowiazkow domowych a stres i niewyspanie były ogromne). Własciciel odmówił i powiedział,ze wszyscy wiedzieli o tym, iż będzie taka impreza- specjalnie zapytałam rano na śniadaniu innych gosci- nikt nie był poinformowany.
Powiedział, że rano porozmawiamy. Rano czekalismy na Właściciela na sniadaniu. Sniadanie pozostawia wiele do życzenia- uważam, że wstyd serwować to, co tam otrzymaliśmy. Po czym zjawił się własciciel i powiedział, że odda nam 50%, drugie 50% to sniadanie. O zgrozo, jak mnie zdenerwował, to śniadanie dla 2 os było warte nie wiecej niz 3zł, bezczelnie próbował jeszcze takich rzeczy. Zamiast ugładzić klienta, to jeszcze podnosił ciśnienie. Powiedziałam Panu, że z takim podejsciem nie spotkałam się jeszcze nigdzie. Pan odpowiedział, że widać nigdzie nie byłam, BO ON jest marynarzem i wie jak jest na całym świecie i ze sie zdarzaja takie imprezy i nikt nie ma pretensji. Powiedziałam Panu, że nie wystarczy wybudować ładny budynek by ludzie byli zadowoleni ale trzeba o tych ludzi dbać a ich czas, wypoczynek powinien być priorytetm włąsciciela.Pan bezczelnie nas obrażał po czym odwrócił się na pięcie i poszedł. Soft skille - przerażające. Nie polecam Państwu tego miejsca- nigdy nie zdarzyło mi się aby ktoś podszedł do nas w ten sposób, brak szacunku, umiejętności przeproszenia. Szkoda narażać się na stres,kontakt z tym panem i usłyszenie pod swoim adresem epitetów . Myślę, że w Rewie znajdą Państwo miejsca w których właściciele nie będą uważali, że fundowanie klientom takich wrażeń to normalka, BO ONI WIDZIELI CAŁY ŚWIAT I WIEDZĄ JAK JEST.
3
0