Pewna myśl mi świta, ale sobie obiecałem, że o 10 ruszę d. i się zwlokę z wyra. Nie wiem, czy tak na spontanie przekażę cokolwiek sensownego. Chodzi mi o to, że jak się bez prlowskich kompleksów spojrzy na brytyjski rock, to wydaje się on być przereklamowany. Kultura anglosaska zawojowała świat i po tej stronie żelaznej kurtyny to byli bogowie, wzory niedoścignione. Ale teraz jak sobie człowiek teksty przetłumaczy, to są to często sprawy banalne, pretensjonalne i bez głębi. A warsztatowo też niekiedy to mizernie wygląda. Kolega, niezły saksofonista, mówi mi kiedyś, że Rolling Sones to fenomen. Bo grają kilkadziesiąt lat i niczego się nie nauczyli. Robią show, są znani, ale warsztatowo nigdy nie wyszli z garażu. Nawet do naszego Lady Pank nie można ich porównać, bo choć poziom podobnie niski, to w Lady Pank jest Borysewicz, czyli facet o kilka klas wyżej niż np. Richards. Pytalem też tłumacza, co Gilmoura obsługiwał jak grali w stoczni, czy koncert dobrze wyszedł. Powiedział że beznadziejnie. Grali pod prąd, u Davida z wokalem kiepsko, właściwie tylko Echoes dobrze im wyszło. Ale DVD zrobione profesjonalnie, ponoć dograne w studiu, poprawione, odpowiednio pocięte itp.
The Smith się trochę wyrożnia, ale bywa męczące bardzo. Takie przekombinowane i zmanierowane. No mam sentyment i mam słynnego analoga Queen is Dead. Tylko że szczerze mówiąc wolę sobie ruskiego Wysockiego puszczać ostatnio, bo przynajmniej śpiewa jak facet, a nie jak Morrisey na krawędzi nuty z wokalem wymykającym się definicjom. Co tam jeszcze było? Joy Division? No czego człowiek w wieku średnim może się spodziewać po chłopcu, który 25 lat nie dożył? Plus za emocje i pewien ból istnienia, ale co Angole mogą wiedzieć o życiu? Nie mieli nawet kartek na żywność, a o strzelaniu z ostrej broni do robotników nie ma co nawet wspominać. Trochę ich Thatcher przeczołgała, ale to dla ich dobra i lajtowo w porównaniu z naszym Jaruzelem. Angielski Punk Rock? Czyli Sex Pistols - chłoptasie pochodzący z kastingu i te sprawy. No nic dziwnego, że musiał powstać punk rock. Ile można bylo sluchać półgodzinnego walenia konia na gitarze w rodzaju suit grupy Genesis, czy Marillion. Choć Marillion chyba było późniejsze i maiło ratować tą całą hybrydę rocka z muzyką symfoniczną czy jak to nazwać, mówię - nie mam czasu do namysłu a taki temat to wymaga chociaż 2 godziny przemyślenia i poukładania dat i faktów.
Zadanie domowe (dla mnie). Porównaj polski zespół Świetliki z brytyjskim zespołem Joy Division. Wstępna teza jest taka, ze Brytole przegraliby w przedbiegach. Podobnie jak np. Stonesi porównani z naszym Dżemem.
https://www.youtube.com/watch?v=IIsGm9NUxcc