koleczkowskie mamy
Drogie koleczkowskie Mamy,
czy byłybyście zainteresowane "współpracą" przy twórczych, aktywnych zabawach z naszymi dziećmi? Nie każdemu chce się mówić do dziecka w obcym języku nawet przez kwadrans dziennie, więc może by warto pomyśleć o takim lokalnym mini-projekcie? Jak to mogłoby wyglądać? Jedna Mama zamuje się np. przez godzinkę dwóką, tróką pociech - np. bawi się z nimi, mówiąc jedynie w obcym języku, innego dnia dzieciaki bawią się u innej mamy. W ten sposób w niezauważalny dla nich sposób uczą się języka. Oczywiście w grę wchodzą również inne formy aktywności - może gracie w piłkę, robicie kolaże gobeliny albo pieczecie ciasta? My np. wspólnie eksperymentujemy. Co myślicie o takim pomyśle?
czy byłybyście zainteresowane "współpracą" przy twórczych, aktywnych zabawach z naszymi dziećmi? Nie każdemu chce się mówić do dziecka w obcym języku nawet przez kwadrans dziennie, więc może by warto pomyśleć o takim lokalnym mini-projekcie? Jak to mogłoby wyglądać? Jedna Mama zamuje się np. przez godzinkę dwóką, tróką pociech - np. bawi się z nimi, mówiąc jedynie w obcym języku, innego dnia dzieciaki bawią się u innej mamy. W ten sposób w niezauważalny dla nich sposób uczą się języka. Oczywiście w grę wchodzą również inne formy aktywności - może gracie w piłkę, robicie kolaże gobeliny albo pieczecie ciasta? My np. wspólnie eksperymentujemy. Co myślicie o takim pomyśle?