komentarz na gorąco
no i stało się. zaatakowano siedzibę PiSu. są ofiary. nic jeszcze nie wiadomo, może chodziło o nienawiść do prezesa kaczyńskiego, może o prywatne porachunki, a może o całkiem irracjonalny akt szaleństwa. niemniej kiedy palikot ogłosił kasandryczną wizję, że oszalałe mohery dopuszczą się niedługo przelewu krwi, nie miałem żadnych wątpliwości, że pieprzy jak potłuczony. i jeśli już ktoś zaatakuje to na pewno nie ci biedni wykluczeni społwecznie ludzie, którzy modlą się pod pałacem prezydenckim ani nie ci dumni i spokojni manfestanci idący ze świecami i pochodniami pod pałac żeby upamiętnić tragicznie zmarłych pod smoleńskiem. coś tak czułem, że inicjatywa wyjdzie od "obozu miłości". zresztą bieszczaders spod krzyża, pan klusik juz zaliczyl kopniaka w klatę, po którym bardzo szybko zmarł.
teraz oczywiście kaczor ogłosi, że dzisiejszy atak to wynik zaciekłej kampanii nienawiści wobex niwego i wobec jego partii. salonowe media ustalą plan działania i zacznbą gadać, że to raczej wina kaczora, bo to n=on atmosferę podgrzewa, a życie będzie toczyło się nadal. oczywiście moja wyobraźnia nie jest aż tak dumna, żeby wyobrazić sobie, co by to było gdyby jakiś szalony pisowiec zaatakował siedzibę po. najprawdowpodobniej pis zostałby natychmiast zdelegalizowany, prawicowo-narodowe portale i gazety zamknięte w tempie równie błyskowicznym jak sklepy z dopalaczami, a sarkofag z parą prezydencką wyleciałby z wawelu i trafil na jakiś skwerek, co by psy mogły
teraz oczywiście kaczor ogłosi, że dzisiejszy atak to wynik zaciekłej kampanii nienawiści wobex niwego i wobec jego partii. salonowe media ustalą plan działania i zacznbą gadać, że to raczej wina kaczora, bo to n=on atmosferę podgrzewa, a życie będzie toczyło się nadal. oczywiście moja wyobraźnia nie jest aż tak dumna, żeby wyobrazić sobie, co by to było gdyby jakiś szalony pisowiec zaatakował siedzibę po. najprawdowpodobniej pis zostałby natychmiast zdelegalizowany, prawicowo-narodowe portale i gazety zamknięte w tempie równie błyskowicznym jak sklepy z dopalaczami, a sarkofag z parą prezydencką wyleciałby z wawelu i trafil na jakiś skwerek, co by psy mogły

