koszmar - hardcore

Wczoraj z wieczora i dzisiaj z ranca jezdzilem po lesie. Hardcore pierwszej wody. Naprawde zadko sie zdaza abym sie spocił z wysiłku jadąc z górki ... Jazda pod góre w takich warunkach to już total - myślałem ze puszcze pawia.
Na trasach nie rozjeżdzonych/rozchodzonych/udeptanych jest o niebo lepiej i da sie w zasadzie „normalnie” jechać, ale niestety takich w naszych lasach jak na lekarstwo.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: koszmar - hardcore

Też mam takie doświadczenia z poprzednich lat. Masakra dla sprzętu i samego siebie - bez większego sensu. Dlatego w tym okresie "robię" jedynie szosę. Na teren przyjdzie czas później - jak będzie mrozik i ładny śnieg, albo zamarznięte wszystko.
Pzdr.
T.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0