Szkółka, to zbyt wygurowane słowo,dzieci uczą dzieci nazwijmy to "instruktorki". Cena kusi, jakosc gubi. Ciezko wykozystac karnet czeste zmiany "instruktorek"dzwonienie do szefa to odbijanie paletki.A przede wszystkim brak doboru konia do jazdy ,jest jeden do szkólki "pewno ledwo zipie" a reszta to konie nie zrobione, lub ogiery.