Absurd goni absurd:
Brak jakiegokolwiek logicznego I psychologicznego uzasadnienia działań Józka, a także Franka i mieszkańców wsi.
Józek wykopywał macewy utwardzające drogę, bo jego wrażliwe sumienie raziło beszczeszczenie nagrobków, to jeszcze można przełknąć. Ale że "dla sprawy" poświęcił swoją rodzinę , a w dodatku wydał kilkadziesiąt tys. zł , zubożając swoje gospodarstwo, na skupowanie płyty leżących w obejściach sąsiadów, to już mało prawdopodobne.
Franek na końcu przechodzi zaskakującą metamorfozę: z umiarkowanej niechęci do "żydków" do nagłej chęci nagłośnienia sprawy, nawet wbrew woli brata.
Sąsiedzi boją się aby wydarzenia sprzed lat nie wyszły na jaw, ale dokonują na Józku tak szokującego aktu zemsty, że teraz sprawa musi nabrać wielkiego rozgłosu.
Takich nielogicznych wątków jest więcej. Film wyrażnie propagandowy,gdzie myśl przewodnia "dokopać Polakom" zdominowała logikę.
Józek wykopywał macewy utwardzające drogę, bo jego wrażliwe sumienie raziło beszczeszczenie nagrobków, to jeszcze można przełknąć. Ale że "dla sprawy" poświęcił swoją rodzinę , a w dodatku wydał kilkadziesiąt tys. zł , zubożając swoje gospodarstwo, na skupowanie płyty leżących w obejściach sąsiadów, to już mało prawdopodobne.
Franek na końcu przechodzi zaskakującą metamorfozę: z umiarkowanej niechęci do "żydków" do nagłej chęci nagłośnienia sprawy, nawet wbrew woli brata.
Sąsiedzi boją się aby wydarzenia sprzed lat nie wyszły na jaw, ale dokonują na Józku tak szokującego aktu zemsty, że teraz sprawa musi nabrać wielkiego rozgłosu.
Takich nielogicznych wątków jest więcej. Film wyrażnie propagandowy,gdzie myśl przewodnia "dokopać Polakom" zdominowała logikę.

