nie
Jak rozumiem film pretenduje do kina ambitnego, wybitnego. Dla mnie to kolejny, niestety, polski gniot. Jedyny ciekawy wątek, trudej relacji ojciec - córka, spłaszczony jakiś, bez wyrazu. Reszta to masakra, nic z tego nie rozumiem. A od Hellingera Zachód odchodzi, wiadomo, że metoda ta robi więcej szkody niż pożytku, film pokzuje, że w psychologii, jak w medycynie nasz kraj daleko w tyle.
Gajos doskonały, Ostaszewska w roli beznadziejnej pani psycholog też niezła.
8
4