ból pleców
generalnie opowieść jest o gościu, który stracił wenę i nie tworzy, bolą go plecy. Tragedii nie ma, bo jest przy forsie. Samotny, więc w połowie filmu dowiadujemy się, że kochał Eduardo, który potem ożenił się i ma dzieci, ale jeszcze nie zapominał co to męska przyjaźń. Od początku filmu gościa bolą plecy, więc zaczyna popalać herę. Stary kumpel, aktor, z którym darł koty, dostarcza towar. Robi się mała awanturka, z której wynika decyzja, że główny bohater zgadza się, na wystawienie monodramu o jego życiu. Dostarczyciel ziela, ma zagrać rolę życia i lekko tonuje z paleniem. W tle przebłyski z dzieciństwa - wiocha, bieda, piękna Penelopa jako matka przyszłego reżysera, no i murarz, który myjąc się w misce zaimponował dziecku fallusem i to mógł być zwrotny moment w tworzeniu orientacji chłopca. Murarz był utalentowany, więc namalował portret, ale prezent trafił dopiero po 50 latach w ręce, już znanego reżysera. Generalnie tematyka podobna do polskiej smuty, kontrolowany coming out Almodovar'a, no i tyle. Gra aktorska Banderasa świetna - zbolały, samotny, intelektualista - i to jest atut tego filmu.
41
6