To nie algorytm, to przykład zachowań pseudoreligijnych.
Są takie osobniki, którym do oceny filmu wystarcza... sam opis zamieszczony w necie przez jego dystrybutora.
Osobliwie często tego rodzaju typy zdarzają się w przypadku oceny ckliwych, infantylnych gniotów - zahaczających jednak silnie o tematy religijne. Czyli w przypadku takich "dzieł", jak "Cuda z nieba"...
Mechanizm działa tak - osobnik wyławia w opisie filmu słowa o "spotkaniu małej dziewczynki i Jezusa" - i od ręki daje ocenę"10"!
Obejrzenie i samodzielna ocena filmu są już zbędne - przecież film jest "o Jezusie", więc trzeba odrobić "dobry uczynek" i dać w internecie "10". Jeszce lepiej dać "10" dziesięć razy pod rząd (laptop, telefon, tablet, komputery w pracy, you name it).
I tak to, również w przypadku "Cudów z nieba", działa...serio, serio. ;)
16
14