dokładnie a takiego słonia w cyrku traktuje się tak, bo w latach 90' pracowałem w obwoźnym cyrku bułgarskim, który wystawiał swoje śmieszne pokazy w Belgii, Holandii i u niemca w trójkącie gdzie te kraja ze sobą graniczą, więc wracając do tematu żeby rano wyjechać to trzeba słonia zapakować już na wieczór do naczepy, tylko on nie chce z reguły wejść więc kilku facetów bo jednego by się nie bał napie**ala go długimi prętami i jako zwierze inteligentne poddaje się po 5-6 minutach bo już to przeżyło i wie że nie warto walczyć, kojarzyło mi się to zawsze z gwałtem, ale zostawiłem te przemyślenia dla siebie, miałem wtedy 20 lat, jak się zwalniałem to złamałem szczękę dyrektorowi a belgowie w radiowozie odstawili mnie do Holandii bez konsekwencji.
Cyrku nie polecam, ale też nie odradzam ja mam po prostu traumę ale słyszałem że dużo się tam zmieniło.
3
0