Re: ***DA VINCI*** - Gdynia -PILNE!!!!!
elajza - niby mamy 2 miesiace, ale jest ciezko - najgorsze jest to ze jestem z tym podejmowaniem decyzji sama... Tesciowa chce dobrze dla nas, ale sie wtraca, wiec wiesz jak to jest... Moj M wraca za miesiac i wlasciwie to wszystko musi juz byc zalatwione do tego czasu - przynajmniej tak wstepnie.
Jakbym wiedziala ile to nerwow, to pewnie zwlekalabym ze slubem bo normalnie balabym sie tego zalatwiania.
Chcielismy wszystko skromnie i nawet jakos po cichu, ale tak sie nie da...
Co do zalatwiania to powiem Ci ze zostaje nam ("nam" czyli mi) odebranie zaliczki (powiedzieli ze oddadza, bo zadnej umowy nie spisywalismy, ale to za tydzien dopiero - oby...), w nowym lokalu termin zaklepany - czekam na rozne propozycje dot. menu i potem cale zalatwianie od nowa...
Teraz to wszystko jest bez sensu bo slub w Sopocie, a pryzjecie we Wrzeszczu - goscie sobie pojezdza... Ale slubu juz nie przeniesiemy gdzie indziej, bo to by juz byla przesada (a tu o kase byloby trudno sie upomniec..) - od nowa spisywac protokol itp. Poza tym kosciol najblizej lokalu jest moim zdaniem nieladny (i chce uniknac ogladania mojej osoby przez wszystkie sasiadki tesciowej...).
Oby jakos dozyc do dnia slubu i potem juz bedzie "z gorki" ;))) Czego Tobie i sobie zycze ;)))))
0
0