> o co chodzi
O to, kompletnie niezorientowany człowieku, że na rynku jest takie ssanie na kafelkarzy, że Ukraińców nie starcza. Wszędzie w pip wakatów, na stałą współpracę, za dobre pieniądze. Gdybym się przyznał, że umiem kłaść kafelki (bo umiem i całkiem nieżle mi to wychodzi), to bym się od stręczycieli nie opędził.
"Dobry i niedrogi" to oksymoron. Ci, którzy mają fach w ręku, od dawna się dobrze cenią. A nawet przeciętniak (taki, jak ja) jest błyskawicznie wychwytywany z rynku i nie ma czasu na dodatkowe fuchy.
Na teraz to możesz wyhaczyć papudraka. Ewentualnie, jakimś cudem, kogoś, komu się termin z jakiegoś powodu zwolnił. Ale to jak szóstka w lotto.
Zatem albo zabezpiecz się w grubszą kasę, albo poczekaj do Nowego Roku. W styczniu-lutym zazwyczaj "przycicha" i możesz mieć szansę znaleźć dobrego i niedrogiego.
0
0