Nikomu nie polecam
Mieliśmy zamiar z Żoną uczcić naszą 51 Rocznicę ślubu. Z tej okazji przyjechaliśmy specjalnie z Warszawy do Gdańska które to miasto darzymy ogromnym sentymentem. Wszystko układało się znakomicie do chwili gdy 7 lipca przekroczyliśmy progi restauracji " Pod łososiem". W progu powitało nas 3 /trzech/ kelnerów z przedziwnym jak na kelnerów pytaniem - "w czym możemy pomóc". Ponieważ mimo wieku poruszamy się sprawnie, a do tego byłem pewny, że restauracja jest miejscem nie udzielania pomocy, co jest domeną pogotowia ratunkowego, lecz miejscem gdzie się bawimy, pijemy i jemy.Gdy wyjaśniliśmy pytającym, że naszym celem jest zjedzenie kolacji, oświadczono nam, że restauracja jest nieczynna. Pomijając fakt, że informacja o zamknięciu lokalu powinna być umieszczona przed wejściem, to personel tak "znakomitej" restauracji powinien w uprzejmych słowach przeprosić nas za spotkaną niedogodność i ewentualnie zaproponować inny termin wizyty. Restauracja straciła kilkaset złotych, co pewnie nie jest dla właściciela specjalnym zmartwieniem, ale mam nadzieję, że moja opinia pomoże innym zgłodniałym wybrać lokal z kulturalną obsługą.