Taka trochę sztuka dla sztuki, do tego relatywizm etyczny...
~Sztuka dla sztuki.
(6 lat temu)
Świetna rola Pana T., ale poza tym film przeciętny, spodziewałem się czegoś więcej po konkursie głównym. Zapowiadane smaczki to głównie ten sam motyw przez cały film (W. i synowie). Ile można powtarzać ten sam dowcip. Warszawa tylko daleko w tle i bardzo niewiele jej widać, głównie pałac i wnętrza...
Bierut pokazany jako niegroźny, a wręcz zabawny starszy dziad, nawet palący trawkę... mnie się oswajanie bandyty nie podoba i mnie nie przekonuje. Ile krwi ten system napsuł to wiedzą przede wszystkim zwykli ludzie. Należy pamiętać, że twórcom, artystom w tamtym systemie żyło się dużo, dużo lepiej niż zwykłym ludziom (wydaje się śmieszne, że większość z nich działająca wtedy uważa się za opornych wobec władzy, to że mogli robić filmy i mieli do tego państwowe środki było tylko i wyłącznie decyzją partii).
Film zrobiony przez reżysera dla samego siebie. Można i tak...
14
4