Smutna historia
Dawno dawno temu miejsce to nazywało się JAZZ Club ! I Miał klasę i full gości : bo małe koncerciki (np Nahornego) i małe zespoły na żywo śpiewały gupki a po 22 leciała dyskoteka, w której prowadzący wyczuwał co potrzeba grać. Bawiła się razem młodzież 18-letni i moja grupa 50 latków uwielbiająca tańczyć. Teraz odstrasza przy wejściu grupa dresiarzy i brak klimatu wewnątrz. Właściciele zróbcie coś z tym. Szoda że to co dobre jest niszczone!!! :(
0
0