nieadekwatnie dobrany repertuar do takiej grupy wiekowej i inne zazalenia ;-)
Byłam dziś z synem na poranku bajkowym w Multikinie.
Te bajki zdecydowanie nie sa dla dzieci od 2 roku zycia (taki wiek podany jest w opisie Porankow).
Bajki, ktore dzis lecialy - "Dom dla zmyślonych przyjaciół Pani Foster", "Niesamowity świat Gumballa", "Niezwykłe przypadki Flapjacka" - sa wg mnie dla dzieci od przynajmniej 5 roku życia.
Dzieci w wieku 2-4 lat nie odrozniaja fikcji od rzeczywistosci, ucza sie glownie przez modelowanie, przez obserwacje. A dzisiejsze bajki modelowaly zachowania, ktore malo ktory rodzic chcialby widziec u swojego dziecka, nie mowiac juz o tym, ze momentami byly zbyt straszne dla tak malego widza...
Moj postulat jest taki, by albo przy takim repertuarze zmienic wiek odbiorcow, albo trzymac sie bardziej uniwersalnego repertuaru - takiego, jaki byl przynajmniej kilka miesiecy temu, kiedy rowniez bylismy na Poranku - wowczas lecialy bajki typu Noddy, Strazak Sam itp.
Innym tematem sa reklamy przed seansem bajkowym. Nie pierwszy raz jestem nimi oburzona...Wiem, ze marketing rzadzi sie wlasnymi prawami, ale puszczanie , bardzo glosno, bardzo dlugiej jak na takich odbiorcow (chyba ok 3 min.) reklamy malpiego gaju, to byla przesada(i jak dla mnie antyreklama wspomnianego miejsca), zwlaszcza, ze puszczono ja DWUKROTNIE pod rzad! Moj syn sam zaproponowal by wyjsc i wrocic dpiero na bajki.
Czy nikt z "biura" kina nie ma nad tym refleksji? Przeciez to jest tyle bodzcow dla takiego malucha, ze trudno wytrzymac...Oczywiscie wiem, ze mozemy po prostu tam nie chodzic, ale mysle, ze raczej warto sie zastanowic nad dopasowaniem produktu do targetu, niz odtraszac Klientow...
Pozdrawiam
Monika
41
0