Bond a jak nie Bond
~metalowa_szczęka
(13 lat temu)
jako film sensacyjny - całkiem fajny ale co on ma wspólnego z Bondem? Po pierwsze, gdzie są te piękne dziewczyny mówiące "OH JAMES"? To co było jedną z głównych zalet Bonda zostało zupełnie zmarginalizowane. Po drugie, czarne charaktery w "Bondach" miały zawsze polot, chciały zniszczyć świat przy użyciu abstrakcyjnych technicznych wynalazków grożąc światu totalną zagładą a tu co, jakieś prywatne porachunki z szefową MI6? No i Q, jak on mógł powiedzieć, że wybuchowych długopisów to oni już nie robią? Przecież to esencja Bonda! Laser w zegarku, bomba w gumie do żucia, rentgen w okularach ... nie, to już nie film o Bondzie. Ten film to koniec kultowej serii, perfekcyjnie realizowanych nierealnych opowieści ... to już tylko bardzo dobra sensacja.
6
5