to nie kac vegas
Idąc na ten film, miałem mgliste pojęcie o jego fabule, kojarzyłem coś ze to takie Kac Vegas. Grubo się pomyliłem, pomimo początkowych scen, które mogły wprowadzić widzów w takie pojęcie o tym co zobaczą. W efekcie zobaczyć można trochę przeciągnięty film, jednak nie pozbawiony sensu i wymownej symboliki. Np. jedna z ostatnich scen filmu, kiedy dwie dziewczyny idą po pomoście i obraz staje na głowie, czy chociażby scena w basenie gdzie jedna z bohaterek opada na dno. Albo powtarzające sie telefony do rodziny, też miały swoją symboliczną wymowę.
Nie jest to kino lekkie, pomimo, powtórzę się raz jeszcze, początkowych scen, które ocierały się wręcz o pornografię i hedonistyczne orgie. Miejscami film ociera się o absurdalny humor rodem z Tarantino, zresztą obejrzyjcie sami, jednak przygotujcie sie na solidnego krwistego steka, a nie hamburgera czy frytki.
6
3