TYLKO NIE JASZCZURÓWKA!!!
Niestety musiałam jednak zrobić przyjęcie weselne w Jaszczurówce (było zbyt późno zeby się wycofać) niestety bo to była jedna wielka porażka. Właścicielka nie dotrzymała słowa w żadnym punkcie umowy. Dwa tygodnie przed weselem zmieniła cenę menu na 140 zł (nie poinformowała mnie o tym wcześniej choć miała do mnie 2 numery telefonu). Pani stwierdziła że organizowała wesela na 50 osób, a podczas obiadu na 33 - goście siedzieli jeden na drugim i jak ktoś chciał wstać to 5 osób musiało również wstać (bo Pani się nie chciało dostawić jednego stołu więcej). Wielkie porcje obiadowe, desery lodowe i inne okazały się tylko "wielkimi fantazjami" właścicielki. To samo "wielki" 3 piętrowy tort (dla krasnali chyba-którego niepokrojona część, reszta z obiadu i część ciasta które sami zamówiliśmy i przywieźliśmy w niewyjaśnionych okolicznościach zginęły). Na parkiecie do tańca pozostał stół do BILARDA (3 razy się upewnialiśmy ze zostanie wyniesiony a w dzień ślubu okazało się ze jest za ciężki i jak chcę to mogę go sobie sama wynieść).
Zapłaciliśmy za DJ'a jak za gościa a o 24 okazało się że nie dostał nic do jedzenia.
O godzinie 22 ogródek przed "restauracją" gdzie goście wychodzili na papierosa czy poprostu odpocząć został zamknięty.
Nie wspomnę już nic o pseudo kelnerach, którzy zachowywali się jak gdyby nigdy w życiu nie obsługiwali gości.
Poprostu jedna wielka żenada, na szczęście miała wspaniałych gości którzy udawali że nic nie widzą i bawili co do jednego do 02.30
Dziękuję wszystkim którzy mnie ostrzegali i żałuje że nie posluchałam ich rad.
Ja i moja mama czułyśmy się zażenowane całą sytuacją (Pani uważała że wszystko jest w porządku i nie rozumie o co nam chodzi), nikomu nie życzę takiego wesela.
Zapłaciliśmy za DJ'a jak za gościa a o 24 okazało się że nie dostał nic do jedzenia.
O godzinie 22 ogródek przed "restauracją" gdzie goście wychodzili na papierosa czy poprostu odpocząć został zamknięty.
Nie wspomnę już nic o pseudo kelnerach, którzy zachowywali się jak gdyby nigdy w życiu nie obsługiwali gości.
Poprostu jedna wielka żenada, na szczęście miała wspaniałych gości którzy udawali że nic nie widzą i bawili co do jednego do 02.30
Dziękuję wszystkim którzy mnie ostrzegali i żałuje że nie posluchałam ich rad.
Ja i moja mama czułyśmy się zażenowane całą sytuacją (Pani uważała że wszystko jest w porządku i nie rozumie o co nam chodzi), nikomu nie życzę takiego wesela.

