Co to ma być?
Transformers część pierwsza była ok, chociaż fanem nie jestem. Tu poszedłem z dzieciakiem. Co to ma być? Bardziej ambitną fabułę można już znaleźć w pornosach niż w tym syfie. Absurdalnych efektów specjalnych jest tyle, że ekran właściwie migocze i jeden pies co się tam dzieje. Szkoda kasy na bilet. Szkoda nawet prądu i czasu pracy dysku na ściągnięcie z sieci. To nie jest Sci-Fi, to nie jest Fantasy, to nie jest sensacja. To jest gniot. Typowy.
1
1