Z moim psem zwiedziłem kilkunastu weterynarzy w okolicach Banina, Żukowa, Gdańska i Chwaszczyna. Dopiero na Chylońskiej 230 w Gdyni udało się zdiagnozować problem i po pierwszym zastrzyku nastąpiła duża poprawa. Zgadzam się z tym, że panie z Różanej żonglują tabletkami na zasadzie, że najwyżej nie zaszkodzi. Ogólnie wszystko zależy od problemu jaki ma zwierzak. Bardziej powszechne i częste choroby są łatwo diagnozowane przez większość lekarzy, problemy z diagnozą zaczynają się przy chorobach rzadkich o mniej ewidentnych objawach. W moim przypadku najważniejsza okazała się obserwacja psa przeze mnie i przez moją żonę, a następnie dokładne przedstawienie sprawy lekarzowi. Co istotne - pani z Chylońskiej wysłuchała co mamy do powiedzenia, a dopiero potem przeprowadziła badania. Rzeczy z naszego punktu widzenia nieistotne, dla niej okazały się kluczowe do wystawienia diagnozy. Dlatego do jakiego byście Państwo weterynarza nie poszli, wymagajcie wysłuchania i rzetelnego podejścia do sprawy, nie na zasadzie podejmowania prób i obserwacji, a na zasadzie odpowiedniego ukierunkowania badań. Pozdrawiam wszystkich właścicieli czworonogów.
2
0