Re: do Waldemara - tak ogólnie
ja też się dziwię , tanko , iż moralizujesz pod adresem waldemara . dowodzi to twojej szczerej i nieco naiwnej empatii , ale jednocześnie bezlitośnie obnaża brak rozsądku . waldemar jako genetyczny posiadacz baraniej skóry , dla niepoznaki sierścią do środka , smoli kawały wełniane . . .
ty natomiast wydajesz się miłą , sympatyczną dziewczyną około trzydziestki , jasnowłową i niebieskooką , o serdecznym , zalotnym uśmiechu i troszeczkę zawadiackiej mince .
waldemar zaś jest sobą i nie sposób go od tego nawracać . spełnia się on , knocąc posty na poziomie przedszkola i licząc na to , że zainteresuje takie domorosłe panie psycholog , w jaką zaczęłaś się przedzierzgać . oczywiście do waldemara nic nie mam . jest sobą , jest zły i jest z tego dumny . jednak niechaj nie liczy na to , że spokojnie będę czytał , jak użalasz się nad nim i próbujesz go zmieniać . waldemar jest dzieckiem z wiaderkiem i szpadelkiem , a świat jest jego piaskownicą . nie pozwól mu tylko ubijać cię w kubełku i robić z ciebie babę . . .
______________
a propos , dowcip , który dedykuję waldemarowi ku rozwadze :
dwaj chłopcy bawią się w piaskownicy . nieopodal dziewczynki skaczą w gumę . jaś stawia baby z piasku i z lubością przyglądając się swoim ślicznym , plastykowym narzędziom , mówi :
- najbardziej podoba mi się łopatka .
na to staś , nie odrywając oczu od dziewczynek :
- a mi pupa i nogi .
0
0