rano włączyłem gg i jeden znajomy z listy miał opis "strefa rockandrolla wolna od angola". potem patrzę tutaj, a stworek wątek o tym tytule założyła. ok, myślę. widocznie słuchali tej samej audycji.
pojechałem do rodziców. i z nudów przełączałem kanały w tv. na vh1 pudelsi grali "dawną dziewczynę". wracam do domu i co widzę? opis gg u koleżanki: "w mokrej pościeli miota się a potem marzy całe dnie...". ok, myślę. może oboje oglądaliśmy vh1 w tym samym czasie.
no i wreszcie oglądam sobie biathlon na eurosporcie (orzeł zwisły znacznie lepszy od sikory - że tak sobie na ornitologiczną refleksję pozwolę). nie wiem czemu moje myśli podążyły tropem, który z biathlonem nie ma nic wspólnego. w każdym razie przypomniał mi się skecz cezarego pazury o supermarketach. biathlon się skończył. zacząłem przełączać kanały. na polsacie 2 trafiłem na skecz cezarego pazury o supermarketach
w sumie nic wielkiego. takie dziwne zbiegi okoliczności. ale skoro taki dzień dzisiaj, to podaję numery na najbliższe losowanie dużego lotka:
6, 12, 14, 32, 33, 45.

nie przepijcie wszystkiego. see ya