kondycja, zdrowie
Ostatnimi czasy mam taki problem że po przejechaniu ponad 100km lub przejechaniu mniejszej trasy ale dość intensywnie ok. 3-4 godzin przed snem mam problemy z zaśnięciem, serce może nie wali ale ma dość "solidne" tętno na tyle że nie pozwala mi spokojnie zasnąć, odczuwałem również szczególnie wczoraj lekki opór klatce nie wiem czy to wina powietrza, pogody, warunków atmosferycznych.
Ze snem miałem często problemy częściowo jest to wina psychiki - nadpobudliwość, nadgorliwość często mysli się o sprawach zaszłych, z całego dnia a nawet tygodnia wtedy kiedy nie trzeba człowiek nie potrafi się "wyłączyć" żeby spokojnie zasnąć bywa że zanim się zaśnie to mija 2-3 godziny, jednak w tym przypadku który omówiłem wyżej jest jeszcze coś tylko nie wiem czy z tym nie trzeba iść do lekarza pewnie kolarz amator nawet i powinien sobie od czasu do czasu serce przebadać i nie tylko?
Czy jazda na "twardych" przełożeniach pod długie podjazdy może być szkodliwa dla organizmu?
Ze snem miałem często problemy częściowo jest to wina psychiki - nadpobudliwość, nadgorliwość często mysli się o sprawach zaszłych, z całego dnia a nawet tygodnia wtedy kiedy nie trzeba człowiek nie potrafi się "wyłączyć" żeby spokojnie zasnąć bywa że zanim się zaśnie to mija 2-3 godziny, jednak w tym przypadku który omówiłem wyżej jest jeszcze coś tylko nie wiem czy z tym nie trzeba iść do lekarza pewnie kolarz amator nawet i powinien sobie od czasu do czasu serce przebadać i nie tylko?
Czy jazda na "twardych" przełożeniach pod długie podjazdy może być szkodliwa dla organizmu?

