kurcze! skurcze...
Skurcze czy też kurcze mięśni bo o nie właśnie chodzi ostatnimi czasy bardzo uprzykrzają mi jazdę na rowerze... Wystarczy 30 km jazdy i już łapią :/ ...dziś dla przykładu robiąc rundkę Karwiny – Brzeźno – Centrum Gdyni – Karwiny gdzie wyszło 41 km ledwo wszedłem do domu (4 piętro) bo kurcze łapały mnie w dosłownie wszystkie mięśnie w nogach. Fakt faktem miałem jakieś 3 tygodnie przerwy ale przypominając sobie początek sezonu to chyba dopiero po przejechaniu 1000 km przestały łapać... w ubiegłych latach tak nie miałem. Z uwagi że potas i tak mi wyszedł przy ostatnich badaniach dość wysoki mniemam że brakuje mi magnezu więc takowy dziś zakupiłem. Być może przyczyna leży gdzie indziej ale nic nie przychodzi mi do głowy... może mieliście podobne dolegliwości i udało się Wam je zwalczyć więc piszczcie proszę jak się z tym "cholerstwem" uporać.
A do lekarza i tak się wybiorę... może jakiegoś sportowego...
Pozdro!
A do lekarza i tak się wybiorę... może jakiegoś sportowego...
Pozdro!

