marzenia :)
marzenia :)
Rozmawiałam ostatnio z kimś, kto mnie przekonał że blokowanie marzeń szkodzi.
A ja sobie wykombinowałam, że po co sobie wyobrażać coś, czego nie będzie. Szkoda czasu i nerwów. Ale, niech temu przekonywaczowi będzie, spróbowałam. Nie spałam do trzeciej :(
I wyobraziłam sobie, że mam domek na plaży, przyjaciele przyjeżdżają, rozmawiają albo milczą, a ja umiem gotować lepiej niż Pascal Brodnicki i snuć opowieści lepiej niż nieodżałowany Michał Sumiński. A któregoś wieczora przyjeżdża pewien szczególny gość... i tak dalej i tak dalej :) To nie to forum na szczegóły.
Wbrew pozorom nie jestem nastolatką :) Stan wojenny pamiętam od początku. I nie, nie nadaję się póki co na randki. Po pierwsze chcę zachować wiarę w szczerość facetów, a po drugie znam ten kawał o podstawowej obawie mężczyzn przed randką w ciemno :P Że trafią na grubą dominującą babę o przewidywalnych chęciach. Nie mam ochoty wpisywać się w ten stereotyp.
Jakie macie marzenia? Czy one was wzmacniają czy wręcz przeciwnie? I czy kiedy zdarzyło się coś naprawdę, nie mieliście chęci porównywać rzeczywistości z marzeniami? Albo co gorsza naginać ją do wyobrażeń? Chętnie o tym porozmawiam.
Bo ja się boję odpłynąć w marzenia przegapiając w tym czasie coś fajnego.
I.
Rozmawiałam ostatnio z kimś, kto mnie przekonał że blokowanie marzeń szkodzi.
A ja sobie wykombinowałam, że po co sobie wyobrażać coś, czego nie będzie. Szkoda czasu i nerwów. Ale, niech temu przekonywaczowi będzie, spróbowałam. Nie spałam do trzeciej :(
I wyobraziłam sobie, że mam domek na plaży, przyjaciele przyjeżdżają, rozmawiają albo milczą, a ja umiem gotować lepiej niż Pascal Brodnicki i snuć opowieści lepiej niż nieodżałowany Michał Sumiński. A któregoś wieczora przyjeżdża pewien szczególny gość... i tak dalej i tak dalej :) To nie to forum na szczegóły.
Wbrew pozorom nie jestem nastolatką :) Stan wojenny pamiętam od początku. I nie, nie nadaję się póki co na randki. Po pierwsze chcę zachować wiarę w szczerość facetów, a po drugie znam ten kawał o podstawowej obawie mężczyzn przed randką w ciemno :P Że trafią na grubą dominującą babę o przewidywalnych chęciach. Nie mam ochoty wpisywać się w ten stereotyp.
Jakie macie marzenia? Czy one was wzmacniają czy wręcz przeciwnie? I czy kiedy zdarzyło się coś naprawdę, nie mieliście chęci porównywać rzeczywistości z marzeniami? Albo co gorsza naginać ją do wyobrażeń? Chętnie o tym porozmawiam.
Bo ja się boję odpłynąć w marzenia przegapiając w tym czasie coś fajnego.
I.

