Re: piwo czy wino
wza napisał(a):
> o bosz co za dyskusja. ze alkohol to g. - to tak mowia tylko
> byli alkoholicy imho. piwko czy winko od czasu do czasu, a
> niekiedy w wiekszych ilosciach, jest wg mnie calkiem naturalne
He, he, tu się nie zgadzam! Chodzi właśnie o to, że nie jest naturalne ani trochę! Alkohol jest używką, a nie odżywką!
> i jak ktos sie rusza to mu brzuch nie grozi. zdrowie psychiczne
> chyba tez sie liczy co? wszystko jest dla ludzi a jak ktos ma
> problem to...jego problem.
Alkohol nie jest dla ludzi, z punktu widzenia fizjologii. Niemniej z jakichś powodów niektórzy go spożywają. Nie mam nic przeciwko temu! Tylko niech nikt nikomu - w tym także sobie - nie mówi, że to jest DOBRE albo NIESZKODLIWE, bo nie jest, co zostało udowodnione naukowo na myszach, szczurach, małpach i ludziach właśnie. Jestem przeciwny piętnowaniu kogokolwiek za cokolwiek, ale, do cholery, kłamstwa nie znoszę. Obojętnie, czy ktoś uchlewa się dzień w dzień, czy wypija parę piw w weekend - alkohol jest alkoholem i robi swoje, proporcjonalnie do ilości i częstotliwości, oczywiście. Ale w ŻADNEJ ilości nie jest DOBRY ani NIESZKODLIWY. Uznaję prawo wszystkich i każdego do robienia tego, co szkodliwe!!! Nic a nic mi to nie przeszkadza. Ale kiedy ktoś pyta, co lepsze - piwo czy wino - to pomijając kwestie gustu, smaku i klasy trunku, żaden napój alkoholowy nie jest DOBRY w sensie BEZWZGLĘDNYM, z fizjologicznego punktu widzenia.
Przepraszam wszystkich, których uczucia uraziłem. Rozumiem, że można kochać piwo i wino, łączyć z nimi miłe wspomnienia i ulubione praktyki, przez co stają się one nieodłącznymi towarzyszami życia człowieka. Cóż - przyjaciół się nie wybiera! :-))) Jednak ci przyjaciele znani są z tego, że potrafią zaleźć za skórę i namieszać w życiu, każąc sobie płacić za swą przyjaźń wysoką cenę, na którą często składają się wartości i rzeczy najcenniejsze. Ale o tym wszyscy wiemy... a jeśli nie, to obyśmy się nie dowiedzieli...
0
0