Re: po slubie
Heja, co wiecej? Z ta pomylka, to bylo przy zakladaniu obraczki. Ale za trzecim razem powiedzial dobrze :) Pogoda byla niezbyt fajna, co prawda nie padal deszcz, ale slonka nie bylo. Goscie zmarzli w Kosciele a my nie! Przy skladaniu zyczen na zewnatrz tez nam bylo cieplo! Pierwotnie gosci zaproszonych bylo 55 na obiad, w ostatnim tygodniu okazalo sie, ze bedzie tylko 36 :( Ale do Kosciola przyjechalo duzo wiecej osob. Dostalismy MNOSTWO kwiatkow. Wszystkie przepiekne, cudowne, wiosenne...Kwiaty towarzyszyly nam podczas obiadu, a po calej imprezie czesc kwiatow zapakowalismy do auta i wzielismy w podroz poslubna. A czesc dalismy Rodzicom by rozdali do 2 Kosciolow, pod Pomnik Papieza i Trzech Krzyzy. My natomiast swoje kwiaty zostawialismy przy przydroznych kapliczkach, pomnikach i ulicach Jana Pawla II. Dzieki temu nie bylo nam zal tych kwiatow, bo dobrze je sporzytkowalismy :)
Najtrudniej rozstac sie bylo ze slubna wiazanka, PRZEPIEKNA (z jasnych tulipanow), jesli chcecie to polece Wam kwiaciarnie tania i dobra (jestem bardzo, bardzo, bardzo zadowolona). No ale i na to znalezlismy sposob - po dwodniowych wojazach dotarlismy na Jasna Gore i tam zostawilismy wiazanke.
A tak ogolem to przejechalismy prawie cala Polske ;) Bylismy tez w Kazimierzu Dolnym.
Jak bedziecie mialy jakiekolwiek pytania to walcie jak w dym ;)
Pozdrawiamy wszystkie Przyszle.
PS ciasta i tort od Bernadki - polecam, bo naprawde pychotka
0
0