Chyba nie rozumiesz czym jest film. W mojej opinii, tym właśnie jest, historyjką obrazkową. Dla przykładu, sex w kiblu i sex na łożu wysłanym płatkami róż, to dwie różne rzeczy. Tyle w sferze obrazu, co do historii, którą opowiada film, też jest dobrze, ponieważ porusza co najmniej kilka ważnych kwestii, dylematów moralnych. Jeżeli tego nie rozumiesz, to brak ci percepcji, w takim razie współczuję. Jeszcze jedno, telefonem nie nakręcisz Avatara, Ojca Chrzestnego, Grawitacji, Śmierci komiwojażera. Film, to obraz, dźwięk i historia, tak się składa, że 1917 ma wszystkie elementy, a dwa z nich na najwyższym poziomie, mistrzowskim. Ty masz swoje zdanie, a moje jest zbieżne z opiniami ekspertów, tyle.
2
1