Moje przygody z PUP

Byłem dziś w Powiatowym Urzędzie Pracy w Gdańsku, w dziale dla pracodawców. Chciałem zgłosić ofertę pracy.

...No i na chęciach się skończyło. A było to tak:

Wchodzę na drugie piętro, dla pracodawców przeznaczono 4 pokoje, w każdym po 2 urzędniczki. W korytarzu jakby halny wszystkich wymiótł, byłem jedynym pracodawcą na całym piętrze. W pokojach pusto, żadnych petentów, a urzędniczki nawet nie próbowały udawać, że coś robią. Siedzą sobie tylko nad talerzami pełnymi pączków i gadają.

No więc wchodzę nieśmiało do jednego z pokoi i wyłuszczam z czym przyszedłem. Urzędniczka po chwili wahania, niechętnie ale zdecydowała, że jednak ze mną porozmawia. No więc wypełniamy formularz na 1 stronę A4. Doszliśmy do 3 punktu, a ja głupi w tym momencie wygadałem się, że chcę złożyć nie jedną ofertę, ale 4 oferty na różne stanowiska.

I tego już urzędniczce było nadto, przelała się czara goryczy. Zdecydowanym tonem oświadczyła mi, że to za dużo roboty, że ona tego wypełniać nie będzie. Że jak chcę kogoś zatrudnić z PUP, to sam mam sobie wejść na ich stronę. wypełnić ich formularz i wysłać.

To by było tyle w kwestii bezrobocia w Polsce. Ona może nie ma nic więcej do powiedzenia, ale ja mam jedno zasadnicze pytanie:

JAK DŁUGO JESZCZE BĘDZIEMY UTRZYMYWAĆ TYCH NIEROBÓW I DARMOZJADÓW Z NASZYCH CIĘŻKO ZAROBIONYCH PIENIĘDZY?
popieram tę opinię 43 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Moje przygody z PUP

co za święte krowy?:/ matko
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Moje przygody z PUP

ja miałam nieprzyjemności z tej drugiej strony,niestety znam Twój ból,miałam działalność wiem jak wyglądają realia w tym kraju.

Swoją drogą, kogo szukasz do pracy ? :) jesli oczywiście masz ochotę podzielić się z tym na forum
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Moje przygody z PUP

Nic nowego. Żadna powtarzam żadna partia nie zrobi porządku z urzędasami ponieważ:
a) zapowiadając redukcje nie wygra się wyborów/przeprowadzając zauważalne redukcje przegra się następne z kretesem
b) skoro na wolnym rynku nie ma pracy to trzeba gdzieś poupychać rodzinę i tych co pomagali przy kampanii.
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Moje przygody z PUP

może to nie da za wiele znając życie zamiotą to pod dywan ale ja (mam charakter troszke porywczy) odrazu poszła bym do dyrektora pupu i zglosiła na nią skargę. One prace mają, czują sie jak panie na tronach i jak tak dalej będzie to za wiele sie nie zmieni, a potem dostają trzynastki za wspaniałą prace....
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Moje przygody z PUP

Drogi pracodawco cóż skłoniło cię do poszukiwania pracowników za pośrednictwem urzędu? Na rynku jest taki nadmiar, że aż szkoda czasu tracić czas, wystarczy wejść on-line na http://www.trojmiasto.pl i w ciągu paru minut dostaniesz parę CV.
Pozdrawiam
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 4

Re: Moje przygody z PUP

Przecież szybciej i sprawniej jest uzupełnić dokumenty przez internet.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 9

Re: Moje przygody z PUP

to nie ma znaczenia że szybciej przez internet, a od czego sa panieniki z PUP mają pracowac 8 godzin a nie plotkoac i pic kawki
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Moje przygody z PUP

pip gdansk
bardzo aroganckie panie
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Moje przygody z PUP

mylisz PUP z Inspekcją Pracy.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Moje przygody z PUP

Pracodawco i właśnie dlatego zaraz coś mnie trafia, bo takie święte krowy siedzą i zajmują stanowiska, biorą kasę za nic nie robienie, wchodzą do pracy o 7, wychodzą o 15 usilnie zmęczone udawaniem że pracują i utrudnianiem życia innym, a uczciwy i pracowity człowiek szuka pracy miesiącami... :( Chętnie dowiem się jakie masz oferty pracy.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Moje przygody z PUP

Pracodawco - czemu nie zamieścił Pan swoich ogłoszeń choćby na tym portalu (chociaż ten portal to żenada w porównaniu do profesjonalnych Linkedin czy Goldenline lub Monster Polska). Po co tracić czas na użeranie się z tymi biurwami ?? Ten urząd istnieje tylko po to by rodzina lokalnych polityków miała gdzie pracować. Poza tym jeśli jednak chciał Pan tam zamieścić ogłoszenia osobiście, to w zły dzień Pan tam poszedł (istnieje niepisana zasada, że w święta tam się nie bywa by nie przeszkadzać pracownikom w 'świętowaniu' - tym razem Tłustego Czwartku). Na Pańskim miejscu zażądałbym spokojnie natychmiastowej wizyty u Dyrektora PUP. Szkoda, że nie zabrał Pan dyktafonu jako dowodu w sprawie poniżającego traktowania. Gdyby Pan był bardziej krewki rozsmarował by Pan 1 pączka na twarzy tej Pani - reakcja byłaby natychmiastowa !!! Chciałbym też poznać Pana oferty pracy, gdyż noszę się z zamiarem zmiany dotychczasowej pracy - proszę podać e-maila ;)

P.S. Idę na wizytę do swego pośrednika pracy w poniedziałek i mam nadzieję, że nie zostanę tak potraktowany.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Moje przygody z PUP

Ja bylam dzis i co usłyszałam o ma Pani rocznicę 4 lata bezrobotna, nic dla Pani nie mam to wszystko do widzenia
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Moje przygody z PUP

P.S. A na pytanie gdzie mogę szukać ofert pracy i gdzie warto aplikować usłyszałaś odpowiedź: "Niech Pan/i poszuka na Pracuj.pl i innych ogólnodostępnych portalach pracy, ponieważ nie mam na chwilę obecną żadnych ofert pracy dla Pana/i". Odpowiedź sprzed ok. 2 lat temu gdy byłem krótkotrwale (jakieś 2 miesiące) bezrobotny. Ręce opadają :((
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Moje przygody z PUP

P.S. Zabrakło Madziara w Twojej konwersacji (a w zasadzie raczej monologu Pani urzędniczki) typowego zwrotu pożegnalnego wobec bezrobotnego: "Życzę Pani/u sukcesu w poszukiwaniu pracy", które ma niby podnosić na duchu, a wypowiadane jest w sposób sztuczny i pretensjonalny.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Moje przygody z PUP

A tak naprawdę to co urzędnik może tak realnie zaproponować bezrobotnemu skoro na jedną ofertę przypada około siedemdziesięciu chętnych?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Moje przygody z PUP

Raczej nic nie może, bo faktycznie jest zbyt dużo chętnych. Ale może być miły i życzliwy w stosunku do petenta oraz starać się mu pomóc znajdując ciekawe i wciąż aktualne oferty pracy, a nie sadzić głupie teksty i jeszcze uważać, że to jest w porządku... Reforma UP nic nie zmieni, jeśli urzędnicy nie ograniczą swojej buty i arogancji (przez podkreślanie swojej "wyższości" na każdym kroku). Na szczęście z moich obserwacji wynika, że mentalność urzędnicza się powoli zmienia. Widać to na podstawie podziału pracowników PUP-u względem wieku i doświadczenia zawodowego. Świeżym lub kilkuletnim pracownikom tegoż urzędu chce się naprawdę pomagać petentom - klientom. Natomiast starsi pracownicy są co prawda bardziej doświadczeni, ale swoim zachowaniem naśladują tylko dawnych urzędników PRL-u. Jawią się jako wszechwładni z powodu posiadania cząstki władzy, a dawno już chyba zapomnieli o ich właściwym celu istnienia - służeniu osobom bezrobotnym i pracodawcom w uzyskaniu pomocy w znalezieniu pracy lub odpowiedniego kandydata w sposób jak najbardziej efektywny nie mający nic wspólnego z rutyną.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum

Porta KMI Bolszewo (3 odpowiedzi)

Jak w tytule. Pracuje lub pracował ktoś w ich biurze? Jak tam jest naprawdę, bo trochę w necie...