Pies a rower
Zdarzenie z wczoraj- jechałam sobie w Sopocie ściezką rowerową, i cóż..oczywiście szły przede mną nią 2 panie z pieskiem- piesek luzem. Dzwonię jak Bozia przykazała dzwoneczkiem, panie się łaskawie przesunęły ale piesek dzwonka nie słucha.. Z trudem za nim zahamowałam z piskiem hamulca. Na uwagę zwróconą delikatnie otzymalam odpowiedź iz mogłam psa wyminąć. HMm nie wydaje mi się aby właściwe było puszczanie psów luzem po ścieżkach rowerowych. Wymijać je trudno bo nie da się przewidzieć kroku psa biegnącego z przodui takie wymijanie może zakończyć się upadkiem i kontuzją moją i niczego nie winnego psa ( głupota właścieciela nie jest winą czworonoga)

